Dlaczego widząca Mirjana Soldo napisała książkę „Moje serce zwycięży”?

Mirjana Soldo, jedna z sześciu osób widzących z Medziugorja, wydała w 2016 roku autobiografię, której polski przekład opublikowała Fundacja Divine Mercy już jesienią 2017 roku pod tytułem „Moje serce zwycięży”. Fascynujące jest to, że Mirjana oświadcza: „Teraz jest czas, aby opowiedzieć światu moją historię”.

Nasuwa się oczywiste pytanie: Dlaczego „teraz”? Nie znamy na nie odpowiedzi, można jedynie snuć domysły. Niektórzy twierdzą, że dwie bardzo ważne daty mogą stanowić wskazówkę. Setna rocznica Objawień Fatimskich przypadła na 2017 rok: 13 maja setna rocznica pierwszego objawienia, a 13 października setna rocznica „cudu Słońca”. Od wielu lat mówi się, że Medziugorje jest wypełnieniem Fatimy. Prawdziwie intrygującą datą jest 18 marca przez kolejne lata. Mirjana twierdzi, że gdy tajemnice powierzone przez Matkę Bożą jej oraz pięciu pozostałym widzącym zaczną się odsłaniać, znaczenie 18 marca będzie jasne dla świata. Jak dotychczas pozostajemy jednak w sferze pytań.

Kiedyś podczas sesji pytań między Mirjaną i grupą pielgrzymów w Medziugorju, widząca tak skomentowała datę 18 marca i fakt, że jest to dzień jej urodzin:

„Wielcy ludzie rodzili się 18 marca. Ale ja nie obchodzę swoich urodzin, ponieważ jest to dzień objawienia dla mnie. I wiele osób mylnie rozumie to, że Matka Boża przychodzi do mnie w dniu 18 marca. Osoby te myślą, że dzieje się tak dlatego, że są to moje urodziny. Ale Ona na pewno nie przychodzi do mnie z tego powodu, skoro nigdy nie złożyła mi życzeń z okazji urodzin. Kiedy wszystko zacznie się dziać, wtedy będziecie w stanie zrozumieć, dlaczego 18 marca, dlaczego drugiego każdego miesiąca, dlaczego środy i piątki są dniami postu, wszystko będzie jasne” .

W swojej książce Mirjana mówi niewiele na temat tajemnic powierzonych je przez Matkę Bożą: „Nie mogę zdradzić zbyt wielu sekretów, ale mogę powiedzieć, że to … Nasza Pani planuje zmienić świat. Ona nie przyszła ogłosić naszego zniszczenia. Ona przyszła ocalić nas i ze Swoim Synem zatryumfuje nad złem. Ale mamy Jej w tym pomóc nawróceniem i modlitwą. Jeśli Nasza Matka obiecała pokonać zło, to czego mamy się bać?”

Widząca opisuje całe swoje życie: dzieciństwo w Sarajewie, wakacyjne związki z Medziugorjem, prześladowania przez służby bezpieczeństwa ówczesnej komunistycznej Jugosławii, kłopoty w szkole, studia, zamążpójście, macierzyństwo i tak dalej, usilnie podkreślając, że jest zwykłą osobą, która na co dzień prowadzi normalne, przeciętne życie i podobnie jak pozostała piątka widzących z Medziugorja, nie jest w jakikolwiek inny sposób – inny niż dar łaski widywania Matki Bożej i rozmów z Nią – uprzywilejowana, ponieważ choruje, pracuje, zarabia, sprząta, wychowuje dzieci, robi zakupy i tak dalej.

Urodziła się 18.03.1965 r. w Sarajewie. Codzienne objawienia miała od 24.06.1981 r. do 25.12.1982 r. Tego dnia Matka Boża powierzywszy jej dziesiątą tajemnicę powiedziała, że przez całe życie będzie miała objawienie raz w roku każdego 18. marca. Od 2.08.1987 r. według jej słów, każdego drugiego dnia miesiąca słyszy w sercu głos Matki Bożej i modli się z Nią za niewierzących. Niekiedy ją widzi. Mirjana jest mężatką, ma dwie już dorosłe córki. Wraz z rodziną mieszka w Medziugorju, kilkaset metrów od podnóża Góry Objawień. Matka Boża powierzyła jej intencję modlitewną za niewierzących, czyli „tych, którzy nie poznali miłości Bożej”, jak w Swoich orędziach prosi, byśmy ich nazywali.

„Moje ostatnie codzienne spotkanie z Matką Bożą odbyło się w Boże Narodzenie – 25 grudnia 1982r. Matka Boża spędziła ze mną 45 minut. Do tego spotkania przygotowywała mnie przez miesiąc, wyjaśniając mi wszystko jak matka. Powiedziała, że spełniłam moją misję, do której byłam Jej potrzebna. Powiedziała, że mój stan świadomości jest wystarczający, bym zrozumiała, że muszę wrócić do normalnego, codziennego życia, żyć tak jak moje rówieśniczki. Muszę dalej żyć bez Jej Matczynych rad i tak bardzo mi potrzebnych rozmów. Matka Boża obiecała mi, że będzie zawsze przy mnie i pomoże mi w najcięższych chwilach życia. Dopóki będę żyła z Bogiem – będzie mi pomagała. Powiedziała mi, że jest to nasza ostatnia codzienna rozmowa, ale zostawia mi jeden dar, to znaczy, dopóki żyję, będę Ją widzieć 18 marca.

Ciężko przeżyłam ostatnie spotkanie z Matką Bożą. Słowami nie można opisać bólu, jaki ogarnął moją duszę, gdy zdałam sobie sprawę, że nie będę miała więcej codziennych objawień. Ten stan można porównać do uczucia, gdy zrozumiesz, że tracisz coś najpiękniejszego w życiu, coś, co otrzymałeś niedawno. Matka Boża wiedziała o mojej udręce i bólu, aby mnie pocieszyć, modliła się ze mną, pragnęła, byśmy wspólnie śpiewały i wielbiły Boga. Modliłam się słowami modlitwy: <Bądź pozdrowiona Królowo!>, modlitwy, którą zawsze odmawiałam, gdy byłam z Nią.

Pierwszy miesiąc okazał się naprawdę ciężki. Matka Boża uprzedziła mnie o tym. Popadłam w głęboką depresję. Uciekałam od wszystkiego, zamykałam się w swoim pokoju, w którym zwykle czekałam na Matkę Bożą. Płacząc, wzywałam Ją. Czułam Jej pomoc i czekałam, kiedy nadejdzie dzień moich urodzin…

Od 2 sierpnia 1987r. każdego 2. dnia miesiąca słyszę w sercu głos Matki Bożej, a niekiedy widzę Ją, wspólnie modlimy się za niewierzących”.

Objawienia Matki Bożej dla Mirjany każdego 2. dnia miesiąca mają miejsce u stóp Góry Objawień, pod Niebieskim Krzyżem. Są to od kilkunastu lat objawienia, które Mirjana przeżywa publicznie, otoczona swoją rodziną, organizatorami, kamerami miejscowej telewizji oraz tłumami pielgrzymów z całego świata, którzy – aby znaleźć się bliżej widzącej – często czekają od połowy nocy na skalnym rumowisku zbocza. Jak ona sama, Mirjana, przeżywa te objawienia, jakie im towarzyszą przygotowania i jak się czuje po nich – wszystko to składa się na fascynujące fragmenty nowej książki i stanowi niezwykle mocne świadectwo dla nas wszystkich. Oto jej opis jednego z pierwszych publicznych objawień:

„Jedno z pierwszych publicznych objawień dla mnie pod Niebieskim Krzyżem odbyło się 2 marca 1997 roku. Obecnych było kilkaset osób z całego świata, łącznie z grupą amerykańskich Indian, ubranych w swoje tradycyjne stroje. Gdy patrzyłam na te wszystkie rozentuzjazmowane twarze, zaczęłam rozumieć, jak ważne dla ludzi jest uczestniczenie w objawieniu.

Gdy Matka Boża przyszła, była poważna i od początku do końca objawienia, miała łzy w oczach. Świadkowie później mówili, że pozostawałam w ekstazie około 4 minut. Kiedy odeszła, byłam tak wyczerpana emocjonalnie, że potrzebowałam kilku chwil modlitwy, zanim mogłam przekazać orędzie.

Drogie dzieci – prosiła – módlcie się za swoich braci, którzy nie poznali miłości Ojca – za tych, dla których jedynie ważne jest ziemskie życie. Otwórzcie im swoje serca i ujrzyjcie w nich mojego Syna, który ich kocha. Bądźcie moim światłem i nieście światło wszystkim duszom, w których panuje ciemność”.

W czasie mojej rozmowy z Mirjaną wspomnianej na samym początku, powiedziała mi coś, co zabrzmiało w moich uszach jak najmocniejsze ze świadectw. Myślę, że wiele osób może podobnie odebrać jej słowa. Spytałam, jak blisko widzi Matkę Bożą w czasie objawień. Odparła, że Maryja ukazuje jej się na obłoku jakieś niecałe dwa metry przed nią. A potem, kiedy odchodzi, jest „jakby wsysana” z powrotem przez „niebiański błękit”, który ją otacza. Mirjana opowiadała mi, że wtedy dominującym w niej uczuciem jest pragnienie pozostania z Matką Bożą, że wcale nie chce wracać do ziemskiej rzeczywistości, mimo że ma dwie córki i męża, których bardzo kocha. Spytała, czy ja mam dzieci, bo dopiero wtedy zrozumiem, co ona czuje. Przecież matki kochające swoje dzieci nigdy o nich nie zapominają ani nie chcą rozstania ze swoimi dziećmi, nawet gdy one są już dorosłe. No właśnie. A pomimo to często jeszcze przez jakiś dłuższy czas po objawieniu Mirjana odczuwa cierpienie spowodowane rozłąką z Matką Bożą i pragnienie przebywania w tamtej rzeczywistości.

Co o stosunku Watykanu do objawień w Medziugorju pisze w swojej książce Mirjana? Jest przekonana, że kiedyś – w swoim czasie – objawienia zostaną oficjalnie uznane, bo przecież „wie, co widzi”, jak stwierdza. Wcale nie martwi jej to, że jeszcze do tego nie doszło. W jej domu stoją w szklanej gablocie buty Jana Pawła II, podarowane jej po jednym z objawień Matki Bożej przez przyjaciela Papieża po Jego śmierci, ponieważ Jan Paweł II wielokrotnie twierdził, że gdyby nie był papieżem, na pewno wybrałby się do Medziugorja.

A co niedawno pisano na ten temat w naszej prasie katolickiej? Jeśli prawdą jest to, co we włoskiej „La Stampie”podał do wiadomości zazwyczaj dobrze poinformowany w sprawach watykańskich Andrea Tornielli, wyniki prac komisji teologicznej rzucają rzeczywiście nowe światło na sprawę Medziugorja. Otóż od czterech lat komisja stoi na stanowisku uznania za autentyczne siedmiu pierwszych objawień, jakie miały miejsce między 24 czerwca a 3 lipca 1981 roku. Po przeanalizowaniu dokumentów z parafii w Medziugorju i  iwów tajnych służb byłej Jugosławii oraz po przesłuchaniu świadków i widzących, a także po wizji lokalnej w Medziugorju, członkowie uznali, że jest konieczne rozdzielenie tego, co działo się w tym krótkim okresie 36 lat temu, od tego, co się zdarza w okresie późniejszym aż do dzisiaj. Tornielli pisze o głosowaniu, w którym 13 członków komisji uznało nadprzyrodzony charakter pierwszych siedmiu objawień (1 członek był przeciw, 1 wstrzymał się od głosu). Komisja uznała również, że widzący nie wykazywali wówczas żadnych oznak choroby psychicznej. Członkowie komisji uznali też pozytywne owoce tego, co dzieje się w Medziugorju, i jednocześnie stwierdzili, że widzący nie byli objęci należytą opieką duchową. Niezwykle ważnym punktem było przyjęcie przez komisję postulatu zniesienia zakazu organizowania pielgrzymek do Medziugorja. Ponadto, członkowie proponują, by parafię w Medziugorju przekształcić w sanktuarium papieskie, podlegające bezpośrednio Rzymowi. Byłoby to przełamaniem pewnej patowej sytuacji w relacjach między diecezją Mostar i franciszkanami z Medziugorja. Niewykluczone, że praca, którą wykonał w 2017 roku abp Hoser, zakończy się ścisłym powiązaniem duszpasterskim, formalnym i ekonomicznym Medziugorja z Watykanem. To nie są bagatelne sprawy – to posunięcie tematu Medziugorja mocno do przodu.

Mirjana przedstawia nam również swoje nad wyraz istotne podsumowanie tego, co – w świetle objawień i orędzi Matki Bożej – mogą oznaczać obecne wydarzenia na świecie:

„Matka Boża powiedziała mi także wiele innych rzeczy, których jeszcze ciągle nie mogę wyjawić. Na chwilę obecną, mogę tylko przeczuwać to, co przyniesie nam przyszłość, ale dostrzegam małe znaki, które wskazują na to, że te wydarzenia już zaczęły się rozwijać. Rzeczy powoli zaczynają się dziać. Tak, jak mówi Matka Boża: Patrzcie na znaki czasu i módlcie się.

Mogę to porównać do wiosennych porządków w domu. Jeśli chcę, żeby mój dom był idealnie czysty, wiem, że najpierw wszystko muszę poprzestawiać. Przesuwam kanapy, układam krzesła na stole, otwieram wszystkie szafy – nic nie zostaje na swoim miejscu. W moim domu panuje chaos i bałagan. Moje dzieci go nie poznają i znika także spokój. Ale potem wszędzie sprzątam. Wszędzie usuwam kurz. Odstawiam każdy mebel na jego miejsce. W końcu mój dom jest idealnie czysty i piękniejszy niż kiedykolwiek przedtem.

Tak postrzegam to dzisiejsze zamieszanie na świecie. Tak postrzegam objawienia Matki Bożej i Boży plan. Prawdziwie czysty dom zaczyna się od wielkiego bałaganu. Czy będziecie, jak większość dzieci, które są po stronie Mamy, gdy sprząta, czy będziecie się bać ubrudzić sobie ręce i pomóc Jej? Matka Boża oświadczyła w jednym ze swoich orędzi: Pragnę, aby nasze serca wspólnie triumfowały poprzez miłość.

Niech zwycięstwo Jej serca zacznie się od ciebie”.

To książka niezwykła, podobnie jak zwyczajne życie Autorki. Jest poruszającym świadectwem apostołki, która – jak pisze – od szesnastego roku życia widziała Matkę Bożą, bądź niekiedy tylko ją słyszała, i rozmawiała z Nią ponad siedemset razy. To książka dla wszystkich, nie tylko dla wierzących czy „poszukujących”, ale również dla wątpiących i całkiem niewierzących – żeby ci ostatni mogli się dokładniej zapoznać z tym, w co nie wierzą.

Książka do nabycia w księgarni internetowej: www.dobraksiegarnia.com lub telefonicznie: + 48 44 7259463.

Halina Osoryja

(Opublikowano w Głosie Pokoju nr 12)

Udostępnij artykuł

error:
Przewiń do góry