Jan Paweł II  w Medziugorju?

Czyżby to była prawda? W pewnym sensie tak, bowiem Jan Paweł II w tej położonej wśród wzgórz – Góry Objawień i Križevaca – pełnej winnic dolinie, gdzie „niebo spotyka się z ziemią”, był obecny duchem od samego początku, od pierwszych objawień Matki Bożej w czerwcu 1981 roku, jak sam wielokrotnie przyznawał w rozmowach z różnymi kardynałami, biskupami i księżmi, również z widzącą Mirjaną i przyjaciółmi w Polsce. Zanotowano wiele jego wypowiedzi na ten temat, zawsze bardzo wyważonych, lecz jednoznacznych. A po śmierci Jana Pawła II nawet jego buty znalazły się w Medziugorju i pozostają tam do dziś, pieczołowicie zamknięte w szklanej gablocie przez widzącą Mirjanę, której zostały podarowane. Skąd się tam znalazły, jak i dlaczego? Wrócę do tych szczegółów za chwilę.

Październik 2017 roku spędziłam w Medziugorju, w związku z redakcją polskiego przekładu najnowszej książki Mirjany Soldo, autobiografii „Moje serce zwycięży”. Był to piękny czas, zakończony moim długim spotkaniem z uśmiechniętą i życzliwą Mirjaną i niezwykłą z nią rozmową „w obecności” wspomnianych butów Jana Pawła II stojących obok w szklanej gablocie. Zacytuję tu fragment książki, aby w ten sposób sama Mirjana opowiedziała historię papieskich butów:

„Ci, którzy odwiedzają mój dom, zadają pytanie o parę eleganckich skórzanych butów, którą trzymam w gablotce. Po raz pierwszy zobaczyłam je bezpośrednio przed objawieniem we wspólnocie Cenacolo około roku po śmierci Jana Pawła II. Na chwilę przed objawieniem Matki Bożej zawsze czuję, że myślami jestem w jakimś innym świecie i kiedy teraz zobaczyłam tę parę butów przed sobą, w pobliżu figury Matki Niebieskiej, zdziwiłam się. Ludzie często kładą pod figurą różańce, intencje modlitewne albo kwiaty, ale kto zostawił parę butów? Kiedy Matka Boża się objawiła, oczywiście zapomniałam o nich.

Po objawieniu podszedł do mnie człowiek, który był bliskim przyjacielem papieża Jana Pawła II. Poprosił mnie, żebym nie ujawniała jego tożsamości – na szczęście jestem „specjalistką” od strzeżenia tajemnic. Ten człowiek przekazał mi, że Jan Paweł II zawsze chciał przyjechać do Medziugorja, ale z uwagi na to, że był papieżem, nigdy nie miał takiej możliwości. Przy pewnej okazji ten człowiek żartował z papieżem i powiedział: <Jeśli tobie nigdy nie uda się pojechać do Medziugorja, to ja pojadę i zawiozę tam twoje buty, a to będzie tak, jakbyś sam mógł kroczyć po tej świętej ziemi>.

Po śmierci Jana Pawła II ten człowiek poczuł wezwanie, aby właśnie tak zrobić. Po tym objawieniu podarował mi te buty i za każdym razem, gdy na nie patrzę, myślę o Ojcu Świętym”.

Wiele lat wcześnej Mirjana będąc w Watykanie z grupą pielgrzymów, została pobłogosławiona przez Jana Pawła II, a kiedy szepnięto mu, że właśnie ona jest jedną z widzących z Medziugorja, natychmiast została zaproszona do papieskiej rezydencji w Castel Gandolfo nazajutrz rano. Właśnie w czasie tego spotkania Papież po raz kolejny, teraz do Mirjany, wypowiedział obecnie sławne już słowa: „Gdybym nie był papieżem, już dawno pojechałbym do Medziugorja”.

Przyjaciel Jana Pawła II, słowacki biskup Pavel Hnilica w jednym z wywiadów (udzielonym dla Polityk und Religion, październik 2004) tak mówi o spojrzeniu Papieża na wydarzenia w Medziugorju:

„W roku 1984 złożyłem Ojcu Świętemu wizytę w Castel Gandolfo. Opowiedziałem wówczas o poświęceniu Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi, którego nieoczekiwanie udało mi się dokonać na Kremlu, w katedrze Wniebowzięcia Maryi Panny – zgodnie z życzeniem wyrażonym przez Matkę Bożą w Fatimie. Moja relacja o tym wzruszyła Ojca Świętego, powiedział: <Matka Boża zaprowadziła Cię tam trzymając za rękę >. Odpowiedziałem: <Nie, Ojcze Święty, Ona uniosła mnie tam na rękach>.

Następnie Ojciec Święty zapytał, co sądzę o wydarzeniach w Medziugorju, czy tam już byłem. Powiedziałem: <Nie. Watykan mi tego wprawdzie nie zakazał, ale odradzał>. Wówczas Papież spojrzał na mnie i rzekł: <Udaj się tam incognito, podobnie jak przebywałeś w Moskwie. Kto mógłby Ci takiej podróży zakazać?>

W ten sposób Ojciec Święty znalazł pewne rozwiązanie, unikając udzielenia oficjalnego pozwolenia na podróż do Medziugorja. Następnie udał się do swego gabinetu, skąd po chwili wrócił z książką René Laurentina o Medziugorju. Przeczytał mi kilka fragmentów, podkreślając, że orędzia z Medziugorja pozostają w pewnym związku z orędziami z Fatimy: <Spójrz, Medziugorje jest jakby przedłużeniem orędzi fatimskich>.

Następstwem tej rozmowy były trzy, a może nawet cztery moje podróże incognito do Medziugorja, po czym ówczesny biskup Mostaru Pavao Żanić skierował do mnie list, w którym w trybie natychmiastowym zakazał mi dalszego przybywania do Medziugorja, grożąc, iż w przeciwnym razie zawiadomi Papieża. Prawdopodobnie ktoś uznał za pożądane o moim pobycie w Medziugorju biskupa zawiadomić, ja jednak nie musiałem się Papieża w tej sprawie obawiać”.

Dalej biskup Pavel Hnilica opowiada o następnych rozmowach z Janem Pawłem II na temat jego spojrzenia na wydarzenia w Medziugorju:

„Było w dniu 1 sierpnia 1988 roku. Pewna komisja lekarska z Mediolanu, która badała widzące dzieci z Medziugorja, przebywała wówczas u Ojca Świętego w Castel Gandolfo. Jeden z lekarzy wspomniał o trudnościach, jakie komisja napotkała ze strony biskupa Mostaru. Papież odniósł się do tego słowami: <Skoro jest biskupem tego regionu, musicie go słuchać.> Następnie poważnym tonem dodał: <Jednak na Bożym Sądzie będzie musiał zdać sprawę z tego, czy postępował słusznie.> Przez dłuższą chwilę Ojciec Święty pozostawał w zamyśleniu, po czym powiedział: <Dzisiejszy świat zatraca zrozumienie dla rzeczy nadprzyrodzonych, to znaczy dla Boga. Wielu jednak właśnie w Medziugorju ponownie znajduje to zrozumienie poprzez modlitwę, post i sakramenty.>

Uważam, że było to najpiękniejsze i jasno wyrażone świadectwo dla objawień w Medziugorju”.

Ogromnie cenne, solidne podsumowania stosunku Jana Pawła II do Medziugorja można też znaleźć między innymi w książce Antonia Socci „Tajemnice Jana Pawła II”. Cytuje w niej wiele wypowiedzi Papieża, łączy pewne bardzo istotne fakty i wydarzenia historyczne. Wspomina też o „medziugorskich” wypowiedziach Papieża w korespondencji z przyjacielem z Krakowa, Markiem Skwarnickim.

„Nieprzypadkowo Jan Paweł II powie później do jednego z biskupów: „Medziugorje jest duchowym ośrodkiem świata” [Informację tę przekazał Sebastian Murilo Krieger, były biskup Florianopolis w Brazylii, który spotkał Papieża 24 lutego 1990 roku, przed udaniem się po raz czwarty do Hercegowiny]. O jego pewności co do autentyczności tych objawień zaświadczyć może wielka liczba osób, których autorytet i wierność Papieżowi nie podlegają dyskusji, począwszy od przyjaciela, kardynała Deskura, z którym rozmawiałem na początku i który przedstawił mi, nie szczędząc szczegółów, przekonanie Jana Pawła II w tym względzie – [Wiele innych świadectw pochodzących najczęściej od biskupów przytoczono w: Riccardo Caniato,Vincenzo Sansonetti. Maria, alba del terzo millennio, dz. cyt., s. 382-395. Istnieją jeszcze inne źródła. Znany poeta i dziennikarz polski Marek Skwarnicki, który współpracował z kardynałem Wojtyłą w Krakowie, opublikował swoją z nim korespondencję. Znalazły się tam cztery listy Ojca Świętego napisane do poety i jego żony Zofii, z których niezbicie wynika, że Papież był przekonany co do objawień w, co więcej, podkreślał ich decydujące i <dramatyczne> znaczenie dla ludzkości. Na przykład 8 grudnia 1992 roku skreślił własnoręcznie obok obrazka z życzeniami świątecznymi taką refleksję: <(…) Pani Zofii dziękuję za wszystko, co tyczy się Medziugorja. Ja też codziennie pielgrzymuję tam w modlitwie: łączę się w modlitwie z wszystkimi, którzy tam się modlą albo stamtąd czerpią wezwanie do modlitwy. Dziś to wezwanie zrozumieliśmy lepiej. Cieszę się, że naszym czasom nie brakuje ludzi modlitwy i apostołów. (…)>. Ale najbardziej znaczący jest czwarty list papieski, napisany 25 lutego 1994 roku: <(…) Pani Zofia pisze o Bałkanach. Teraz chyba lepiej rozumie się to jakieś «naleganie» Matki, mając przed oczyma wielkość zagrożenia. Równocześnie odpowiedź szczególnej modlitwy – i to ludzi z całego świata – napawa nadzieją, że i tutaj dobro zwycięży>. […]

Dzisiaj możemy stwierdzić, że niezłomna pewność Ojca Świętego wynikała nie tylko z uważnego i roztropnego osądu, lecz także z jego doświadczeń mistycznych. Zresztą Janowi Pawłowi II nie mógł umknąć bardzo głęboki związek zachodzący pomiędzy objawieniami w Medziugorje a jego własnym pontyfikatem.

W 1981r. wierchuszka komunistycznego imperium, upewniona już co do burzliwych skutków działalności Papieża dla Europy Wsch., przygotowywała się do zmiażdżenia Solidarności, a przed wymierzeniem ciosu opracowywała plan wyeliminowania <wywrotowca>, czyli Jana Pawła II.

I oto 13 maja tajemnicza <ręka> w cudowny sposób nie pozwoliła, aby pociski zabiły Ojca Świętego, zaś kilka dni później za żelazną kurtyną, podczas kiedy Papież przebywał w szpitalu, zaczęły się objawienia Maryi, którym jugosłowiański reżim nie mógł w żaden sposób zapobiec ani ich skutecznie represjonować. Jan Paweł II przypisał cud swojego uratowania Matce Bożej Fatimskiej (jako że miał on miejsce 13 maja, właśnie w święto Matki Bożej Fatimskiej). To właśnie do Fatimy nawiązała piękna Pani ukazująca się w Medziugorje. Co więcej, Jan Paweł II <wiedział>, jeszcze zanim Ona oświadczyła to wyraźnie, że Jej ukazanie się w Medziugorje jest potrzebne po to, by wypełnić, co przepowiedziała w Fatimie: by nad totalitarnymi systemami antychrześcijańskimi i koszmarem atomowego samozniszczenia świata zwyciężyło Jej Niepokalane Serce. To <plan ratunkowy> Maryi, którego fundamentem był jego pontyfikat”.

Tyle o faktach i przemyśleniach Antonio Socci w swojej książce.

Z wielu źródeł wiadomo, że kiedy Ojciec Święty był jeszcze w szpitalu po zamachu na jego życie w czerwcu 1981 roku i Królowa Pokoju ukazała się za żelazną kurtyną we wsi Medziugorje., on nie uważał tego faktu za przypadek. Objawiała się codziennie sześciorgu dzieciom jako piękna, młoda kobieta. Powiedziała im, że przyszła dokonać tego, co zapoczątkowała w Fatimie. To znaczy, że przyszła „strącić z tronu możnych, a wywyższyć pokornych”, zmiażdżyć ostatecznie demony XX wieku i przez triumf Jej Niepokalanego Serca ustanowić nareszcie pokój na świecie.

A Jan Paweł II – jako całkowicie oddany Maryi, Totus Tuus – który, jak to wyjawił Antonio Socciemu wieloletni przyjaciel Papieża, kardynał Deskur – od 26. roku życia miał doświadczenia mistyczne, według wielu ludzi Kościoła, niewątpliwie szybko pojmował i potrafił interpretować wydarzenia swojego pontyfikatu i na świecie oraz znaczenie objawień w Medziugorju.

Halina Osoryja

(Opublikowano w Głosie Pokoju nr 12)

Udostępnij artykuł

error:
Przewiń do góry