Jeśli chcesz spotkać Matkę, jedź do  Medziugorja!

Na podstawie dekretu mostarsko-duvanjskiego biskupa o. Paškala Buganjicia 12 maja 1892 roku założono parafię Medziugorje. Na patrona parafii wybrano św. Jakuba Starszego, patrona pielgrzymów.

Zastanawiam się, jak to jest, że właśnie św. Jakub został wybrany na patrona tej parafii? Kto w tamtych czasach mógł sobie wyobrazić, że Medziugorje stanie się miejscem pielgrzymek i że św. Jakub, tak jak i samo Medziugorje, stanie się schronieniem dla tylu ludzi poszukujących miłości i miłosierdzia?

Odczytując znaki czasu, o których Sobór Watykański II nieustannie mówił, możemy stwierdzić, że jest to dzieło Opatrzności. Bóg przewidział Medziugorje jako nowe miejsce spotkania ze swoim stworzeniem, które bardzo pragnie miłości. Ono stało się miejscem, w którym wylewa się Boże przebaczenie i jest odpowiedzią na ludzkie poszukiwania. Miejsce pełne kamieni, strasznych upałów stało się ujściem, do którego zlewa się rzeka ludzi. Rzeka, w której nigdy nie brakuje ludzi spragnionych przebaczenia i nowego początku. Ludzie na nowo przyjeżdżają po wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny i niebieskiego patrona św. Jakuba.

Każda pielgrzymka uczy człowieka skromności i pomaga mu zrozumieć, jak nikłe jest jego miejsce na świecie. W trakcie swojej drogi pielgrzym najpierw analizuje swój bagaż i pozbywa się zbędnych rzeczy, a potem ściąga maski, za którymi często się ukrywa. Każda pielgrzymka jest odrzucaniem zbędnych rzeczy i swego rodzaju powrotem do siebie. Podobnie możemy rozumieć ludzkie życie jako pielgrzymkę, ponieważ my jesteśmy Kościołem pielgrzymującym i pielgrzymami zmierzającymi do wiecznej ojczyzny.

Człowiek od zawsze był „homo viator” – „pielgrzymem”, tym, kto podróżuje, kto zawsze jest gotowy wyruszyć w drogę. Ziemia jest jedną wielką drogą, tak jak i Kościół. Przy pewnej okazji papież Franciszek podkreślił, że dzisiejszy chrześcijanin musi wyruszyć w drogę, którą podążają ludzie, zwłaszcza ci załamani i zdruzgotani. Podróżując, poszukujemy wiary. Wiarę się teraz przyjmuje pomimo pokus wolności, a nie z powodu zagrożenia strachem. Zło najpierw jest w nas i należy próbować je wykorzenić, a dobro jest w bliźnim i warto je pomnażać. Stąd bierze się zmiana w odniesieniu do świata. Nie ma już wrogów, ale wszyscy są braćmi. Nie ma już przeciwników, ale wszyscy są bliźnimi. Chrześcijanin nie jest człowiekiem przeciwko innemu człowiekowi, ale dla innego, podobnie jak Jezus Chrystus – tak w natchniony sposób napisał Željko Mardešić. Dlatego każda pielgrzymka jest okazją do tego, aby człowiek odnalazł Boga, a kiedy odnajdzie Boga, koniec końców odnajdzie także siebie.

Z uwagi na to, że św. Jakub jest patronem pielgrzymów, często przedstawia się go w malarstwie z pielgrzymim kijem, na którym są zawieszone muszla i bukłak na wodę. Pielgrzymi udający się na pielgrzymkę do Santiago de Compostela jako znak rozpoznawczy noszą muszlę św. Jakuba, która przywodzi na myśl morze. W chrześcijaństwie była ona wykorzystywana jako dar składany do grobu, jest także symbolem grobu, z którego Jezus zmartwychwstał. W muszli także powstają cudowne perły. Jedną z takich muszli z pewnością jest Medziugorje. Ludzie pielgrzymując do Medziugorja, gdzie w sakramencie pojednania na nowo grzebią swoje grzechy i ponownie są wzniesieni w czystości i pięknie Bożej miłości. Tak jak morze może leczyć, tak samo Medziugorje leczy – jego wody są niczym miłosierdzie, która obmywa wszystkich tych, którzy przybywają na jego brzeg. To jest woda żywa – w Medziugorju na nowo płyną rzeki wody żywej i oblewają serca wszystkich tych, którzy oddalili się od źródła, a źródłem tym jest sam Bóg.

Często przedstawia się Najświętszą Maryję Pannę z muszlą, ponieważ ona jest tą cudowną muszlą, która stała się brzemienna i urodziła Jezusa. Muszla, która zrodziła niepowtarzalną perłę. Bóg poprzez swoją Opatrzność z Medziugorja uczynił miejsce, gdzie Jezus na nowo, niczym nowa perła, rodzi się w duszach wiernych. Maryja na nowo przynosi swojego Syna i mówi o Jego miłości, która jest nieprzebrana i gotowa stworzyć nową drogę dla każdego, kto się nawróci i przyjmie nawrócenie.

Droga zawsze istnieje, trzeba nią tylko ruszyć. Pielgrzymi zawsze odkrywali nowe drogi. Istnieje przysłowie, które mówi: Jeśli chcesz spotkać Jezusa – jedź do Jerozolimy, jeśli chcesz spotkać św. Piotra – jedź do Rzymu, a jeśli chcesz spotkać samego siebie – jedź do Santiago”. Nie ma wątpliwości, że to przysłowie jest bardzo sugestywne i pouczające. Każda droga, koniec końców, prowadzi do tego, że człowiek spotyka się z Jezusem. Nie ma podróży, jeśli celem nie jest spotkanie z żywym Bogiem. Wówczas to nie jest podróż, lecz błądzenie, bo tylko ten, kto poszukuje Jezusa, podróżuje. Człowiek nigdy nie jest zgubiony, jeśli ma Jezusa. Medziugorje nie jest oczywiście ani Rzymem, ani Jerozolimą, ani Santiago, ale funkcjonuje jako nowe miejsce spotkania pielgrzymów. Stało się nienarzucającym się domem dla wszystkich tych, którzy pragną być w rękach Matki. W Medziugorju pielgrzym w sakramencie spowiedzi poznaje siebie, w trakcie Mszy świętej poznaje Jezusa, a w modlitwie jest zachęcony do prowadzenia świętego życia. Ale nigdy nie jest sam, ponieważ na drodze towarzyszy mu Matka Boża, patronka wszystkich tych, którzy uciekają się do Jej Syna. Jeśli chcesz spotkać Matkę – jedź do Medziugorja!

o. Goran Azinović OFM

(Opublikowano w Głosie Pokoju nr 12)

Udostępnij artykuł

error:
Przewiń do góry