Królowa Pokoju

W meksykańskiej miejscowości Guadalupe Matka Boża przedstawiła się jako „Matka Prawdziwego Boga”, w Lourdes Bernadetce jako „Niepokalane Poczęcie”, w Fatimie Łucji, Franciszkowi i Hiacyncie jako „Matka Boża Różańcowa”, w Kibeho w Rwandzie jako „Matka Słowa”. W Medziugorju widzący spytali Matkę Bożą jak się nazywa, a Ona odpowiedziała: „Ja jestem Królową Pokoju”. Skąd tyle różnych określeń tej samej osoby? Czy Maryja nie jest jedna i czy Jej posłannictwo nie jest jedno?

Prawdą jest, że Matka Boża – matka Jezusa jest tą samą osobą, która objawiła się zarówno w Guadalupe, Lourdes, Fatimie, Kibeho jak i Medziugorju. Tak samo prawdą jest, że Jej posłannictwo zawsze i wszędzie jest takie samo, a posłannictwo to otrzymała na Golgocie u podnóża krzyża, kiedy Jezus wskazując na Jana, a tym samym wszystkich ludzi po nim, powiedział „Niewiasto, oto syn Twój” (J 19.26).

Jednak choć mowa o tej samej osobie, problematyka czasów, w których Maryja się objawia nie jest taka sama. Posługując się różnymi określeniami, Maryja w rzeczywistości przesyła ludziom orędzie. Mówiąc o sobie, przekazuje nam na czym Jej zależy i gdzie ludzie powinni szukać odpowiedzi na problemy, z którymi mierzą się w swoich czasach.

Już trzeciego dnia objawień, 26 czerwca 1981 roku, Matka Boża objawiła się jeszcze raz Marii Pavlović schodzącej z Góry Objawień i przekazała jej następujące słowa: „Pokój, pokój, pokój i tylko pokój! Pokój musi zapanować między Bogiem a człowiekiem a także między ludźmi!”

W 1981 roku Maryjne wezwanie do pokoju dla wielu było swego rodzaju zaskoczeniem. Ludzie pytali: „Dlaczego wezwanie do pokoju? Czy teraz nie panuje pokój?” Ówczesne władze to wezwanie odbierały jako swoistą prowokację, ponieważ państwo w tamtym czasie było stabilne.

Z czasem jednak plan Matki Bożej stał się jaśniejszy. Coraz łatwiej można było przewidzieć prawdziwy powód Jej przybycia na te tereny i dość długi okres Jej obecności; oczywiście długi, jeśli patrzymy na to posługując się ludzkimi kategoriami.

I choć ludzkość szła z postępem, jeśli chodzi o technologię, potrzeba pokoju nie zmalała pod koniec XX wieku, a także na początku XXI. Nie zmalała nawet w tych miejscach, gdzie wojna się skończyła. Było wręcz przeciwnie: potrzeba pokoju stawała się większa niż wcześniej.

Oczywiście nasze czasy nie są wyjątkiem, ponieważ człowiek poszukuje pokoju, odkąd istnieje. Lecz jeśli weźmiemy pod uwagę okres czasu od początku objawień aż do dzisiaj, widzimy, że jest tyle niepokoju, że wręcz trudno wszystkie te sytuacje policzyć. Wymieńmy tylko niektóre przykłady, zarówno lokalne jak i światowe: czasy komunistycznej represji, niepokoje w Kościele, dyktatura relatywizmu, podważanie chrześcijańskich wartości, coraz większa niepewność, czym są prawdziwe, a czym fałszywe wartości, utracony pokój u tylu młodych ludzi, którzy wpadli w szpony narkotyków, alkoholu i hazardu, wojny i groźby konfliktów i wojen między państwami, narodami, niepewność spowodowaną widmem utraty pracy, utracony sens życia, utracony pokój między małżonkami, zaburzony pokój z powodu nagłej choroby albo śmierci ukochanej osoby, gender i wiele, wiele innych przykładów…

Matka Boża także mówi o braku pokoju na świecie: „na całym świecie jest wiele niepokoju” (orędzie z 25 grudnia 1992 roku), „Niepokój zapanował w sercach i nienawiść zawładnęła światem” (orędzie z 25 listopada 2001 roku), „I w tym niespokojnym czasie […]” (orędzie z 25 września 2002 roku) „Szczególnie teraz, gdy jest kryzys pokoju […] w tym niespokojnym świecie” (orędzie z 25 stycznia 2003 roku) „w tym świecie pozbawionym modlitwy i pokoju” (orędzie z 25 października 2004 roku).

Pokoju nie odbierają nam tylko wielkie rzeczy, które wymieniliśmy. Powody mogą być dużo mniejsze i bliższe naszej codzienności. To może być jakaś osoba w rodzinie albo w pracy, która nas denerwuje i wytrąca z równowagi. Tracimy pokój, ponieważ czasami ze złością reagujemy na jakieś słowo, a czasami dotyka nas czyjeś milczenie. Pokój kradną nam rzeczy materialne, kiedy mamy ich wiele i jesteśmy od nich uzależnieni. Tracimy także pokój z powodu braku rzeczy materialnych, gdy nie mamy ich wystarczająco dużo i męczy nas troska o przyszłość. Denerwujemy się i niepokoimy także z powodu na przykład, korków na drodze.

Nie zapominajmy, kto jest największym powodem niepokoju w sercach i na świecie. Działa z ukrycia. „Szatan jest mocny i ze wszystkich sił chce zniszczyć pokój pochodzący od Boga” (orędzie z 25 października 1990 roku), „szatan chce zniszczyć moje plany pokoju” (orędzie z 25 grudnia 1990 roku), „Szatan jest silny i pragnie zniszczyć nie tylko ludzkie życie, ale i przyrodę i planetę, na której żyjecie” (orędzie z 25 stycznia 1991 roku), „I dziś chcę wam powiedzieć: Jestem z wami i w tych niespokojnych dniach, kiedy szatan chce zniszczyć wszystko to, co Ja i mój Syn Jezus budujemy […] Szatan chce zniszczyć to wszystko, co jest święte w was i wokół was” (orędzie z 25 września 1992 roku), „szatan chce wojny, chce niepokoju, chce zniszczyć wszystko, co jest dobre” (orędzie z 25 marca 1993 roku), „[…] szatan wywołuje kłótnie i niepokój” (orędzie z 25 lipca 1999 roku), „[…] szczególnie teraz, gdy szatan chce wojny i nienawiści” (orędzie z 25 września 2001 roku).

W Medziugorju Maryja przedstawiła się jako Królowa Pokoju: „Przybyłam tu jako Królowa Pokoju i chciałam was ubogacić swoim macierzyńskim pokojem” (orędzie z 25 lipca 1990 roku),

W jakim sensie Maryja jest królową? I o jakim macierzyńskim pokoju mowa?

Maryja jest Królową Pokoju, ponieważ panuje w niej Boży pokój. Jej serce jest „łaski pełne”, co oznacza, że jest całkowicie wypełnione Bogiem i miłością. Ona jest bogata w pokój, ale nie egoistycznie bogata, lecz bogata, aby ubogacać swoje dzieci tak, by nauczyły się jak odnaleźć (utracony) pokój, jak go zachować oraz jak nieść go innym.

O sobie i o swoim posłannictwie w Medziugorju Matka Boża mówi następująco: „Jestem dla was dzieci łaskawym darem miłości, pochodzącym od Boga dla tego niespokojnego świata” (orędzie z 25 listopada 2007 roku). Zadaniem Matki Bożej jest pomoc współczesnemu człowiekowi, by odnalazł drogę do pokoju. Zadanie to otrzymała od Boga, który kocha człowieka i pragnie, aby ten wrócił do Niego. „Dlatego [Bóg] pozwala mi być z wami, żebym was pouczała i pomogła znaleźć drogę pokoju” (orędzie z 25 marca 1988 roku).

Maryja jest Królową Pokoju, ale to nie oznacza, że oszczędzono Jej doświadczenia niepokoju, niejasności i bólu. Już w trakcie spotkania z Gabrielem można w niej zauważyć zagubienie i strach, więc anioł mówi: „Nie bój się, Maryjo” (Łk 1,30). Także starzec Symeon w świątyni przewidział Jej cierpienie: „A Twoją duszę miecz przeniknie” (Łk 2,35). Sam fakt, że wspólnie z mężem Józefem musiała uciekać z Egiptu, żeby dziecko nie wpadło w ręce Heroda mówi wiele o strachu i niepokoju w duszy Maryi. „On [Józef] wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu” (Mt 2,14). Możemy sobie wyobrazić, jaki smutek zagościł w duszy Maryi gdy zorientowała się, że jej dwunastoletni syn się zgubił. „Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go” (Łk 2,44-45). Na koniec największego i trudnego do wyobrażenia bólu Maryja doświadczyła u stóp krzyża, na którym wisiał Jej Syn. „Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: […]” (J 19,26).

Lecz niepokój nigdy nie przejął panowania nad Maryją. Niejasności, które się pojawiały, nie zwyciężały, ponieważ była otwarta na Boga i całkowicie się za Nim opowiedziała. Było wiele sprzeciwów z różnych stron, cierpienia, lecz nie udało im się zamknąć Jej serca i ugasić w Niej płomienia wiary, nadziei i miłości.

Z drugiej strony Maryja jest osobą, która jest „spokojna”. Nie jest spokojna, nie jest egoistyczna, w takim sensie, że liczy się dla Niej to, że Ona ma pokój i nie troszczy się o innych. Wręcz przeciwnie Maryja jest „łaski pełna”, pełna miłości i jest Jej żal ludzi. Jej serce jest pełne współczucia i płacze, gdy widzi tyle zagubionych dzieci pozbawionych pokoju i pogrążonych w konfliktach.

Nie opuszcza swoich dzieci, pozostaje im wierna, kiedy przychodzi wojna i niepokoje: „Jestem z wami i w tych niespokojnych dniach, kiedy szatan chce zniszczyć wszystko to, co Ja i mój Syn Jezus budujemy […]”. (orędzie z 25 września 1992 roku) Maryja współodczuwa z nami i pragnie nam pomóc: „Dajcie mi wszystkie swoje uczucia i wszystkie problemy! Pragnę was pocieszyć w waszych pokusach. Pragnę was wypełnić pokojem, radością i miłością Bożą”. (orędzie z 20 czerwca 1985 roku)

Maryja prowadzi nas do Źródła Pokoju i daje nam pokój, ponieważ pragnie, byśmy doświadczyli tego pokoju, który w Niej panuje. To jest istota posłannictwa Maryi w Medziugorju – pomóc nam odnaleźć pokój w sercu, byśmy pomagali innym, byśmy Jej pomogli szerzyć pokój na świecie.

Pewien ksiądz zrozumiał posłannictwo Medziugorja w naszych czasach, mówiąc: „Świat jest w tarapatach, panuje niepokój. A Medziugorje wskazuje kierunek – pokój. To jest powód, dlaczego uważam, że Medziugorje jest ważne”.

o. Marinko Šakota OFM

(Opublikowano w Głosie Pokoju nr 13)

Udostępnij artykuł

error:
Przewiń do góry