Marija

Marija Pavlović-Lunetti – świadectwo

Medziugorje, dn. 29.05.2021 r.

Marija Pavlović-Lunetti urodziła się 1.04.1965 r. w Bijakovići w parafii Medziugorje. Jest jedną z widzących, która nadal ma codzienne objawienia Matki Bożej. Za jej pośrednictwem Matka Boża przekazuje orędzia dla parafii i świata. Początkowo przekazywała orędzia codziennie, następnie w każdy czwartek, a od stycznia 1987 roku każdego 25. dnia w miesiącu. Matka boża powierzyła jej 9 tajemnic. Maria jest żoną Włocha Paula Lunetti, który pochodzi z Mediolanu, mają czworo dzieci i mieszkają we Włoszech i w Medziugorje. Podróżowała do wielu krajów, świadcząc o miłości Boga poprzez Maryję. Kiedy rozpoczęły się objawienia, miała 16 lat.

Matka Boża wybrała nas w 1981 roku i zaczęła przekazywać nam orędzia. Na początku nie wierzyliśmy, że może nam się to przytrafić. Dlaczego właśnie ja? Nie jestem najlepsza, nie jestem najwierniejsza, nie chodziłam do kościoła zbyt często, lecz jak normalne dzieci, a Matka Boża wybrała nas. Przyszła na Wzgórze Objawień, które wówczas było zwykłym wzgórzem. Dziś nosi nazwę Góra Objawień. Matka Boża przybyła tutaj jako Królowa Pokoju. Kiedy zapytaliśmy: „Kim jesteś?” Odpowiedziała: „Jestem Matką Bożą”. Trzeciego dnia w sposób szczególny, kiedy wracaliśmy po objawieniu na Górze, Matka Boża objawiła mi się po raz drugi i powiedziała: ,,Pokój, pokój, i tylko pokój. Pokój musi zapanować między człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi”. Matka Boża powiedziała wtedy, że przyszła jako Królowa Pokoju.

Pamiętam, że w pierwszych dniach objawień nawet nie spaliśmy za dużo. Odmawialiśmy różaniec po różańcu. Niewiele rozumieliśmy, nawet dużo nie myśleliśmy. Ponieważ to nas przerosło. Co robiliśmy? Modliliśmy się. Pamiętam, że wiele razy nie wiedzieliśmy, gdzie objawiła się Matka Boża. Noc, wszędzie czarno, nic nie widać, my zmęczeni, bo wcześniej byliśmy w kościele, gdzie uczestniczyliśmy w modlitwach, o które prosiła nas Matka Boża. Potem sprzątaliśmy kościół, a kiedy posprzątaliśmy, czyli około 23:30, to około północy mimo zmęczenia nie odczuwaliśmy potrzeby, by iść spać, ale zapragnęliśmy pójść na Górę, aby podziękować Matce Bożej za wszystko, co nam dała.

Kiedy zaczęły się objawienia Matki Bożej, żyliśmy w komunizmie i było nam bardzo ciężko. Nie można było zostać ani nauczycielem, ani profesorem, ani lekarzem, ani dostać żadnej ważnej pracy, gdyby się powiedziało, że jest się katolikiem, człowiekiem wierzącym i praktykującym. Chcę wam po prostu powiedzieć, jak wtedy żyliśmy. Zabierali nas do szpitala. Wmawiali nam, że mamy halucynacje, że jesteśmy chorzy psychicznie, ale Matka Boża dawała nam nadzieję. Powiedziała nam: „Myślcie o Bogu i sprawach Bożych, a innymi sprawami się nie przejmujcie. Módlcie się”. I tak zaczęliśmy się modlić.

Czuliśmy się wybrani. Obecność Matki Bożej na początku wzbudzała w nas respekt, a później powoli stawała się radością, bo być z Matką Bożą oznacza doświadczyć Nieba tu na ziemi. Jej objawienie, Jej obecność, gdy przychodzi, sprawia, że jest to dla nas zawsze jak Niebo pośród nas. Wystarczy pomyśleć, że Niebo otwiera się tutaj dla nas wszystkich, którzy pragniemy przyjąć Jej orędzia. Dlatego wzywam Was wszystkich do tego, co Matka Boża mówiła nam od początku, to znaczy, do pokoju. Najważniejsze przesłanie, to orędzie pokoju. Pokój oznacza spotkanie z Bogiem, nawrócenie.

Matka Boża po raz pierwszy przyszła na Górę Objawień z małym Jezusem. Mówimy, że najważniejszym, najpiękniejszym obrazem jest Matka Boża z małym Jezusem w ramionach. Ona nas wezwała. Byliśmy u stóp wzgórza, a Ona dawała nam znak ręką, abyśmy podeszli. Ale nikt nie odważył się podejść. Następnego dnia jednak poczuliśmy wielką potrzebę w sercu, aby pójść i zbliżyć się do Matki Bożej, a wtedy ogarnęła nas radość. Coś, co było niezmierzone, dalekie stało się bliskie. Bóg, który był w niebie, stał się Bogiem z nami. Bogiem, który idzie z nami, który zachęca nas do nawrócenia, który mówi: „Wróćcie do Boga, bez Boga nie macie przyszłości ani życia wiecznego”. Dlatego Matka Boża zachęca nas i prosi, abyśmy byli radosnymi nosicielami Jej orędzia.

Co oznacza orędzie Matki Bożej? Oznacza radość, radość z bycia chrześcijanami, radość z wezwania do nawrócenia, radość z tego, że każdego dnia będziemy coraz bardziej otwarci na wolę Bożą. Ubiegłego 25. dnia miesiąca po objawieniu płakałam. Tak jak wielokrotnie po objawieniu płakała Mirjana. Wszyscy myślą, że widzieć Matkę Bożą, to nie powód do płaczu, wręcz przeciwnie, to radość, odczucie Nieba. Kiedy Matka Boża przychodzi, jest radosna choć poważna. Jest piękna. Zachęca nas do świętości. Przychodzi na obłoku, ma szarą sukienkę, biały welon, korale z gwiazd. Ale cały ten opis jest niewystarczający. Dlatego wiele razy nawet o tym nie mówimy, ponieważ naszego wewnętrznego doświadczenia nie możemy opisać ziemskimi słowami.

Czasami zatrzymywałam wszystkich, którzy chcą przyjść na objawienie, i mówiłam im, aby pościli i modlili się przez trzy dni i dopiero wtedy przyszli. Trzy dni modlitwy i postu, a potem przyjdź, by zobaczyć, czy doświadczyłeś Boga i Matki Bożej. Ktoś, kto przyszedł, by powiedzieć: „Matko Boża, przyjdź i uzdrów mnie. Jestem tutaj. Musisz mnie uzdrowić”. Zrozumcie, że Matka Boża mówi: „Wróć do Boga i modlitwy”. Myślę, że człowiek, który się modli, z każdym dniem będzie coraz więcej rozumiał. Matka Boża swoją obecnością daje nam nadzieję. Powiedziała nam tysiąc razy: „Nie martwcie się, dajcie świadectwo, módlcie się, wracajcie do Boga i modlitwy”. Wezwała nas i powiedziała nam, że poprzez modlitwę i post nawet wojny można powstrzymać.

Bóg dał nam Dziesięć Przykazań i powiedział, że jeśli chcemy iść właściwą drogą, to powinniśmy żyć zgodnie z Dziesięcioma Przykazaniami, a będzie nam dobrze tu na ziemi. O to samo tak naprawdę prosi nas Matka Boża podczas tej ziemskiej pielgrzymki. „Porzućcie grzech, nawróćcie się i zacznijcie iść drogą świętości”. A do świętości Matka Boża wezwała nas wszystkich. Nieważne, kim jesteśmy, skąd pochodzimy ani jaką szkołę ukończyliśmy. Matka Boża mówi: „Świętość jest powołaniem dla nas wszystkich, zachętą, aby każdego dnia ludzkość zmierzała ku nowemu życiu”.

Matka Boża troszczy się tylko o jedną rzecz: o naszą duszę. Mówi: „Jesteście rozdarci wieloma rzeczami materialnymi, ziemskimi i niewiele myślicie o waszej duszy”. Dlatego zawsze nas zachęca i wzywa: „Wróćcie do Boga, wróćcie do modlitwy, wróćcie do postu”. Powiedziała: „Modlitwą i postem można powstrzymać wojnę, a więc wróćcie do wszystkiego, do czego Bóg was zachęca”. Ponieważ jeśli pościmy, również ta pandemia z powodu, której jesteśmy przerażeni, wróci do piekła, gdyż to nie pochodzi od Boga. Pandemia niepokoju w naszym sercu, pandemia niepokojów w naszej rodzinie. Matka Boża mówi nam: „Niech Święta Rodzina będzie dla was przykładem. Uczcie się od Świętej Rodziny”. Matka Boża nas zachęca: „Powróćcie do wiary, powróćcie do Boga, powróćcie do modlitwy, powróćcie do postu, powróćcie do przykazań Bożych”. Wielu młodych ludzi mówi: „Nie obchodzi mnie to, nie obchodzi mnie Bóg, to jeden z 1000 bogów, których sobie wymyśliliśmy. Bóg sportu, bóg wiedzy, bóg postępu w pracy i nie wiem czego jeszcze”.

Moje dzieci urodziły się, gdy miałam już objawienia, więc jest to dla nich normalne. Jeden z synów mówi do mnie: „Mamo, proszę, poleć mnie. Módl się za mnie. Mam egzamin”. To takie słodki sposób, ale jednocześnie moje dzieci wiedzą, że kiedy mnie potrzebują, jestem z nimi. Kiedy były małe, odmawialiśmy różaniec jako rodzina, więc jedno z dzieci odchodziło, bawiło się i wracało, a wtedy odmawiało dziesiątkę. I ogłaszało, że już swoją dziesiątkę odmówiło. Była to taka zachęta, by nie modlić się fanatycznie, ale by modlitwa była wyrazem miłości do Boga. Kiedy jest maj, kładę mały kwiatuszek przed Matką Bożą. Dzieci powtarzają mi, że wiele razy kładę kwiatuszki, jakbym była małą dziewczynką, ale jednocześnie widzę, że kiedy idą na łąkę, też zrywają kwiatki, przynoszą je i kładą przed Matką Bożą. Jest to mały wyraz miłości do Matki Bożej. Intymnej miłości, która zrodziła się w ich sercach. Być może także dlatego, że ja kładłam te kwiatki, kiedy byli mali, to znaczy, że mały kwiatek może być kwiatem-ofiarą lub naszym oddaniem Matce Bożej. O tym musi zdecydować każdy z nas tutaj na ziemi. Jesteśmy przemijający. Wszyscy, którzy się rodzą, umierają. My również, ale Matka Boża pragnie, byśmy wszyscy zostawili jeden znak. Znak naszej obecności.

Ludzie, którzy przyjeżdżają tu do Medziugorje, chcą nas dotknąć, porozmawiać z nami. Zawsze mówimy, że my nie jesteśmy ważni. Bóg jest ważny. Nawracajcie się, słuchajcie orędzia Matki Bożej, wprowadzajcie je w życie. Matka Boża nauczyła nas, że przez nią wszyscy idziemy do Jezusa, a więc zakochajcie się w Matce Bożej, a Ona jest tak zakochana w Bogu, że i wy zakochacie się w Bogu i będziecie Go naśladować i wtedy zacznie się nowy świat. Świat, o którym marzy Matka Boża, o którym my marzymy. Świat pokoju. Matka Boża powiedziała nam również w ostatnim orędziu, że diabeł chce wojny i niepokoju w naszych sercach, a Matka Boża jest tutaj i walczy o nasz pokój. Pokój w naszym sercu, pokój w naszej rodzinie i pokój na świecie. Dlatego wszyscy, którzy są wezwani, którzy są ludźmi dobrej woli, powinni być ludźmi pokoju. Bez pokoju nie mamy przyszłości. Dlatego z całego serca chcę wam powiedzieć: Powróćcie do Boga. Bez Boga nie macie przyszłości, jak mówi Matka Boża. Wróćcie do modlitwy, wrócicie do sakramentów. Wy, którzy jesteście ochrzczeni, wrócicie do spowiedzi, to znaczy, porzućmy grzech i zacznijmy żyć nawróceni, by iść, jak mówi Matka Boża, drogą świętości. Dla mojego osobistego dobra, dla dobra mojej rodziny, mojej wspólnoty, dla dobra mojej parafii i całego świata. Dlatego Matka Boża zawsze nas wszystkich prosi i zachęca: „Postawcie Boga na pierwszym miejscu w szczególny sposób podczas Najświętszej Eucharystii”. I wielokrotnie powtarza: „Najwyższy pozwolił mi być z wami, aby was prowadzić”.

Z wdzięczności do Matki Bożej w tym 40. roku objawień jako naród wybrany my również jesteśmy wybrani. Nie ma znaczenia, czy jesteś w Medziugorje, w Ameryce, Australii, Chinach, Afryce, Ameryce Łacińskiej czy na Grenlandii. Jesteś wezwany do nawrócenia, jak mówi Matka Boża. Nawróćcie się i wierzcie w lepszą przyszłość, a Matka Boża przychodzi z przyszłości, przychodzi z Nieba i wie, czego potrzebuje nasze serce. Dlatego wspólnie módlmy się, aby Niepokalane Serce Maryi zwyciężyło w nas i poprzez nas. Ponieważ Ona mówi: „Bądźcie moimi wyciągniętymi rękoma”. Dlatego Matka Boża mówi w jednym z orędzi: „Pragnę dać wam swoją miłość, abyście mogli dzielić się nią z innymi”. Ja również poprzez moje świadectwo chcę wam powiedzieć: niech miłość Matki Bożej i miłość Boga płyną na cały świat nie tylko przeze mnie i poprzez was, ale abyśmy naprawdę byli nosicielami światła w tym mrocznym świecie, który nie ma nadziei. Matka Boża przyszła do nas z nadzieją i zachęca nas poprzez te orędzia. Wróćcie do Boga, ponieważ Bóg jest naszą nadzieją. Bóg jest naszym światłem. Bóg jest naszą drogą, prawdą i życiem. Niech was wszystkich błogosławi Bóg i Matka Boża.

(Opublikowano w Głosie Pokoju nr 17)

Udostępnij artykuł

error:
Przewiń do góry