Maski szatana

Zawsze w dyskusjach o szatanie pojawia się poruszenie i przeciwstawne opinie. Dla niektórych jego istnienie jest fikcją, a inni widzą go na każdym kroku. Z jednej strony ludzie się go boją, a z drugiej nic ich tak nie przyciąga przed telewizory jak filmy o wypędzaniu diabła, które co do zasady są pokazywane w nocy, tak jakby noc była uprzywilejowaną porą dla takich filmów. Wygląda na to, że inaczej nie może być, jeśli chodzi o szatana. W końcu, czy to nie jest jego zamiar? Czy on nie jest właśnie tym, który wnosi zamieszanie, niepokój, tym, który dzieli?

Szatan najefektywniej działa, kiedy neguje się jego działanie, a odcisk jego palców można zauważyć zarówno u tych osób, które uważają, że ich palce są czyste, jak i u tych, którzy szatana widzą na każdym kroku, wszystko oraz każdego pokazują w najgorszym świetle, co nie musi oznaczać, że szatan jest daleko od tych, którzy – zaczynając od siebie – wszystko idealizują. Niektórzy, odmachując ręką jakby była mowa o bajkach, historii o szatanie nie traktują w ogóle poważnie, aż do momentu kiedy w nieoczekiwany sposób wpadną w jakąś piękną pułapkę. Inni kurczowo trzymając się wyobrażeń i historii o szatanie oraz grzechu, wszystko traktują zbyt poważnie, co prowadzi ich do tego, że boją się nawet własnego cienia.

Co Matka Boża mówi o szatanie?

Matka Boża w orędziach mówi o szatanie. Tym samym potwierdza jego istnienie. Szatan zatem nie jest wymysłem, tylko rzeczywistością. I choć jest Jej przeciwnikiem Królowa Pokoju nigdy nie przedstawia jego fałszywego obrazu, nie daje nam złudzeń, nie umniejsza ani nie wyolbrzymia jego siły, lecz widzi rzeczywistość: „szatan jest niesłychanie silny i wszystkimi sposobami pragnie przeszkodzić moim planom, które rozpoczęłam z wami. […] On ma silny wpływ na świat” (orędzie z 14 stycznia 1985 roku).

Lecz poprzez stwierdzenie faktu, że szatan istnieje i że jest silny, Królowa Pokoju nie pragnie wywoływać strachu. Wręcz przeciwnie! Czyni wszystko, aby dodać nam odwagi. „Dzieci, nie lękajcie się, gdyż ja sama jestem przy was wtedy, gdy myślicie, że nie ma żadnego wyjścia, że szatan objął panowanie. Ja przynoszę wam pokój, bo jestem waszą Matką i Królową Pokoju” (orędzie z 25 lipca 1988 roku). I choć działanie szatana jest silne (albo właśnie pomimo tego!), Matka cały czas uświadamia dzieciom, że Ona jest z nimi. „Jestem z wami i ochraniam was, choć szatan chce zniszczyć moje plany i przeszkodzić woli Ojca Niebieskiego, którą On tu pragnie urzeczywistnić” (orędzie z 25 września 1990 roku).

Tego „Nie lękajcie się” nie można jednak zrozumieć jako klepania po ramieniu: Nie lękaj się, to jest nic, wszystko będzie dobrze! Matka Boża nie jest wychowawczynią, która zbyt lekko pojmuje wychowanie i pomija niektóre zjawiska po to, aby nie „przestraszyć” dzieci. Dlatego Ona często powtarza i podkreśla, że szatan jest silny. Lecz nie musimy się lękać – jakkolwiek silny byłby szatan – jeśli jesteśmy z Matką. „Pragnę, aby wasze życie było złączone ze mną. Jestem waszą Matką, dzieci i pragnę, żeby szatan was nie zwodził, gdyż on chce prowadzić was złą drogą” (orędzie z 25 lipca 1993 roku).

Wszystko, co Królowa Pokoju czyni, ma na celu chronienie dzieci. Dlatego i tylko dlatego przypomina, upomina i ostrzega przed niebezpieczeństwem. „Drogie dzieci, to są szczególne czasy i dlatego jestem z wami, aby was kochać i chronić, żeby chronić wasze serca przed szatanem, aby coraz bardziej przybliżać was do Serca mojego Syna Jezusa” (orędzie z 25 czerwca 1993 roku). Miłość do nas sprawia, że Maryja troszczy się o nas. „Kocham was i dlatego pragnę, byście byli święci. Nie chcę, by szatan wam przeszkadzał na tej drodze” (orędzie z 25 lipca 1987 roku). To jest powód, dlaczego Matka Boża prosi, aby Jej słuchać. „Pragnę, żebyście mnie słuchali i nie dopuścili, by szatan was zwiódł” (orędzie z 25 lutego 1988 roku).

Paradoksem jest, że my właśnie tego nie chcemy! „Kocham was i pragnę chronić was od wszelkiego zła, ale wy tego nie chcecie” (orędzie z 25 października 1993 roku). Może pomyśleliśmy, że to jest przypadek, ale w innym miejscu jest napisane: „Jestem blisko was, zapraszam was wszystkie dzieci w moje objęcia, aby wam pomóc, lecz wy tego nie pragniecie i dlatego szatan wodzi was na pokuszenie: nawet w najmniejszych sprawach wasza wiara zanika” (orędzie z 25 marca 1995 roku).

To prawda, że wielu odpowiedziało, ale jednak „jest wielu [ludzi], którzy nie chcą ani usłyszeć, ani przyjąć” wezwania Maryi (orędzie z 25 sierpnia 2011 roku). I choć jest matką i choć nas bezgranicznie kocha oraz pragnie naszego dobra, nawet Matka Boża jest bezsilna: „Przeto to wam powiem: szatan igra z wami i waszymi duszami, a ja nie mogę wam pomóc […]” (orędzie z 25 marca 1992 roku).

Jak rozumieć tę bezsilność Matki Bożej? Jednym z powodów jesteśmy my sami: „gdyż jesteście daleko od mojego serca” (orędzie z 25 marca 1992 roku). Kiedy dziecko jest daleko od matki, ona nie może mu pomóc. I choć pragnie tego z całego swojego serca pozostaje bezsilna. Wyobraźcie to sobie: Matka Boża akceptuje swoją bezsilność! Jaka to jest lekcja dla nas wszystkich – nauka zaakceptowania tego, że czasami jesteśmy bezsilni. Inny powód bezsilności Matki Bożej znajduje się w Niej, w Jej miłości, która pozwala na wolność. „Dzieci, jesteście wolne, abyście w wolności zdecydowały się na Boga lub [opowiedziały się] przeciwko Niemu” (orędzie z 25 stycznia 2016 roku). Matka Boża nie może być przeciwko tej wolności, która czasami nie jest dla nas niczym innym jak otwartymi drzwiami do niewolnictwa, ponieważ ten, kto miłuje, szanuje wolność drugiej osoby. „Jestem z wami, lecz nie mogę pozbawić was waszej wolności” (orędzie z 7 sierpnia 1986 roku).

Matka nie może z góry uchronić dziecka przed wszystkimi niebezpieczeństwami, ale może go poprzez pouczenia ostrzec przed tym, że niebezpieczeństwa istnieją. Matka Boża, Niebieska Matka, swoim dzieciom w orędziach otwiera oczy. Odważna Matka wierzy swoim dzieciom i dlatego dodaje im odwagi i wzywa do bycia czujnym. „I nie dopuśćcie do tego, by szatan pozbawił was odwagi. […] Bądźcie ostrożni” (orędzie z 14 stycznia 1985 roku). Nie ma spania, ponieważ „szatan nie śpi” (orędzie z 25 maja 2010 roku).

Co szatan ukrywa? Jakie są jego zakulisowe zamiary, z powodu których powinniśmy być ostrożni? Co wyjawia nam Królowa Pokoju?

Szatan pragnie zniszczyć plan Matki Bożej w Medziugorju i skraść ludziom pokój (orędzie z 25 sierpnia 2014 roku) pragnie wojny i nienawiści (orędzie z 25 września 2001 roku), zaraźliwym wiatrem nienawiści i niepokoju w tych czasach jak nigdy dotąd pragnie zagłuszyć człowieka i jego duszę (orędzie z 25 stycznia 2015 roku), pociągnąć go do grzechu i niewoli (orędzie z 25 stycznia 2016 roku), w serca i myśli ludzi wprowadzić nieporządek i niepokój (orędzie z 25 maja 2016 roku), sprowadzić na złą drogę jak najwięcej dusz (orędzie z 25 kwietnia 1992 roku), zniszczyć nie tylko ludzkie życie, ale i przyrodę i planetę, na której żyjemy (orędzie z 25 stycznia 1991 roku). W oczach wiernych szatan podstępnie chce zdyskredytować Jezusa, twierdząc, że „nie jest silny w swoich decyzjach” (orędzie z 25 sierpnia 1991 roku), szatan chce przyciągnąć jak najwięcej osób do siebie i do grzechu (orędzie z 25 maja 1995 roku). Podczas gdy Jezus i Maryja budują, szatan burzy. Ponieważ sam jest zgliszczami, szatan „chce wojny, chce niepokoju, chce zniszczyć wszystko, co jest dobre” (orędzie z 25 marca 1993 roku), „chce zniszczyć to wszystko, co jest święte w was i wokół was” (orędzie z 25 września 1992 roku). On chce wprowadzić nieład w naszych sercach i rodzinach oraz kierować ludźmi (orędzie z 25 stycznia 1994 roku).

Zwłaszcza kiedy wierni zdecydują się na wzrost duchowy, kiedy ruszą z „martwego punktu”, ze stanu „letniości” i zwyczajowego przeżywania wiary, kiedy ruszą w kierunku świętości, Szatan nie pozostaje na to obojętny, lecz pragnie ich „zwieść z drogi do świętości” (orędzie z 25 września 1987 roku). „W tych dniach odczuliście słodycz Bożą, dzięki zmianom, które zaszły w tej parafii. Szatan jeszcze bardziej zaciekle działa, pragnąc pozbawić każdego z was radości” (orędzie z 24 stycznia 1985 roku). On nigdy nie może znieść dobra, zwłaszcza jeśli chodzi o Matkę Bożą. Teraz „[…] jak nigdy, od kiedy zaczął się realizować mój plan. Szatan jest silny, pragnie przeszkodzić moim planom pokoju i radości” (orędzie z 25 sierpnia 1991 roku). To, co Matka zawsze Dziewica pragnie zbudować, on stara się zburzyć. „Wiecie, że obiecałam wam oazę pokoju, a nie wiecie, że wokół oazy istnieje pustynia, na której czyha szatan i pragnie każdego wystawić na próbę” (orędzie z 7 sierpnia 1986 roku). Albo jeśli Kościół sięga do źródeł (jest prawdziwy, naśladujący Chrystusa) i wzywa ludzi do życia Ewangelią, właśnie wtedy szatan podejmuje dodatkowe wysiłki, aby zwieść wiernych „jak najdalej od życia chrześcijańskiego i przykazań, do których Kościół wzywa” (orędzie z 25 września 1992 roku).

I choć jego cele są całkowicie jasne (zniszczenie wszystkiego, co jest dobre, odebranie ludziom pokoju) nigdy nie widzimy twarzy szatana, ponieważ ukrywa ją pod maskami. Jego prawdziwe oblicze jest „haniebne” – jak mówi Matka Boża – właśnie dlatego, że pragnie nim „oszukać jak najwięcej ludzi na drodze śmierci i grzechu” (orędzie z 25 września 1991 roku). Oszustwo i kłamstwo to inne imiona szatana. „Przebiegłość” jest jego podstawową cechą, przed którą przestrzega także Matka Boża: „szatan jest przebiegły i wiele serc przyciąga do grzechu i upadku” (orędzie z 25 października 2012 roku). Tej „mądrości”, w sensie przebiegłości, pierwsza doświadczyła Ewa („Wąż mnie zwiódł i zjadłam” Ks. Rdz 3,13) a to doświadczenie powtarza się codziennie.

Przemieniając się, szatan ukrywa kłamstwo. Nie przedstawia się jako wróg człowieka, lecz jako ten, który pragnie jego dobra, ale jego celem jest właśnie upadek dobra. Tego powinni być najbardziej świadomi medziugorscy parafianie. „W tych dniach szatan zdradziecko walczy przeciw tej parafii” (orędzie z 17 stycznia 1985 roku). Szczególnie powinni być świadomi matczynej miłości do parafii: „Kocham parafię i swoim płaszczem ochraniam ją od wszelkiej działalności szatana. Módlcie się, by szatan odstąpił od parafii i od każdego człowieka, który przybywa do niej” (orędzie z 11 lipca 1985 roku).

Szatańskie podstępne i oszukańcze działanie nie jest szablonowe, aby nie można było go łatwo odszyfrować: „Szatan jest silny i chce was zniszczyć i oszukać na wiele sposobów” (orędzie z 25 września 1990 roku). Szatan „atakuje i kusi na wszelkie sposoby” (orędzie z 25 listopada 2015 roku). Nie działa tylko poprzez nasze grzechy i wzajemne wyniszczanie się, ale także poprzez nasze sukcesy. „Szczególnie teraz, gdy szatan pragnie posłużyć się owocem waszych winnic. Módlcie się, by szatanowi nie powiodły się jego plany (orędzie z 29 sierpnia 1985 roku). Pragnie nas „wykorzystać”. Potrafi się nawet nami posłużyć, żeby dotrzeć do innych ludzi. Dlatego musimy bardzo uważać, żeby nas „zło nie użyło i nie zwyciężyło w nas” (orędzie z 25 marca 2015 roku). Nie działa tylko w wyjątkowych sytuacjach, na przykład w czasie wojny, ale w zwykłych, codziennych. W codzienności, kiedy przyzwyczaimy się do monotonnego rytmu dnia, zatem jeśli zaniedbamy codzienną modlitwę, będziemy uśpieni i on wtedy zakradnie się do naszego życia: „Szczególnie pragnie w każdą codzienną sprawę wnieść niepokój u każdego z was” (orędzie z 4 września 1986 roku).

Najlepiej łowi się w mętnej wodzie, dlatego szatan pragnie w tych dniach zamętu sprowadzić na złą drogę jak najwięcej dusz (orędzie z 25 kwietnia 1992 roku, w Chorwacji oraz Bośni i Hercegowinie trwała wtedy wojna). Lecz on nie działa tylko w trakcie wojny, ale również w okresie pokoju (orędzie z 25 grudnia 1991 roku), nie tylko w zamęcie (ciemności), ale i w błyszczących światłach nowoczesności (orędzie z 25 marca 2015 roku). I choć szatan nie przyciąga materialnie – ponieważ jest duchem – jednak wie, że poprzez dobra materialne najłatwiej można przyciągnąć dusze i najlepiej na tym skorzystać. Dlatego Matka Boża ostrzega: „Niech szatan nie mami was materialnymi dobrami” (orędzie z 25 marca 1996 roku). Lecz właśnie to nam się przytrafia: „Łatwo gubicie się w materialnych i ludzkich rzeczach, a zapominacie, że Bóg jest waszym największym przyjacielem” (orędzie z 25 lutego 1992 roku).

Podczas gdy nam wydaje się, że jesteśmy wolni, odnosimy sukcesy i jesteśmy silni (co może być owocem tego, że szatan nas zaślepił), Matka Boża pozbawia nas złudzeń: „szatan igra z wami i waszymi duszami” (orędzie z 25 marca 1992 roku), „przeciągnął was na swoją stronę i robi z wami to, co chce” (orędzie z 25 stycznia 1998 roku), „potrząsa wami niczym wiatr gałęziami” (orędzie z 25 października 2013 roku). A my się uśmiechamy, myśląc, że jesteśmy „silni” i wolni niczym ptaki. Jaka to fikcja! Prawda jest zupełnie inna, a mówi nam o niej Ona, która jest nosicielką Słowa, ale i osobą słuchającą Prawdy: „za bardzo jesteście przywiązani do ziemi i ziemskich spraw, dlatego szatan kołysze wami jak wiatr morskimi falami” (orędzie z 25 sierpnia 2016 roku).

Nawet wierni potrafią wpaść w pułapkę pychy i myślą, że zło nie może im nic zrobić, ponieważ oni się modlą. „Szatan czyha, drogie dzieci, na każdego człowieka” (orędzie z 4 września 1986 roku). Dlatego jeszcze raz powtórzmy: na każdego człowieka! Na mnie i na ciebie!

Z powodu perfidnego i przebiegłego działania szatana nie jest łatwo go zdemaskować, a Boże działanie nie jest łatwo rozpoznać. To jest w rzeczywistości największy problem człowieka. Istnieje wola Boża, o której przypomina nam Matka Boża: „Bóg dał wam łaskę, abyście żyli i chronili całe dobro jakie jest w was i wokół was i motywowali innych, aby byli lepsi i bardziej święci” (orędzie z 25 maja 2010 roku). Jednak jak tylko Bóg powie nam swoje słowo, od razu pojawia się szatan ze swoim przymilnym szeptem. Może się tak zdarzyć, że człowiek w „szale” wiary będzie gorliwie walczył przeciwko „niewiernym” (niewinnym). Przypomnijmy sobie Szawła, który jako najgorliwszy zwolennik Prawa czynił wszystko, aby tylko prześladować chrześcijan.

Z powodu złożoności i niejasności prawdy, Matka Boża pragnie nam pomóc, udzielając rad, aby „prawda zapanowała we wszystkich sercach” (orędzie z 25 września 1986 roku). Jaka prawda? Może w pierwszej kolejności ta o szatanie. Bowiem zarówno oszustwa szatana jak i jego perfidne działanie są prawdą, którą warto poznać. Może przede wszystkim trzeba właśnie ją poznać! Ale jak prawda ma zwyciężyć, jeśli każdy kurczowo broni swojej „prawdy”, a nawet nie jesteśmy świadomi, jak głęboko tkwimy w błędzie? Awers monety jest ozdobiony, a rewers? Czy można zdemaskować szatańskie przeobrażenia i odnaleźć wyjście ze skomplikowanego labiryntu, do którego jesteśmy prowadzeni przez kwitnące ogrody?

o. Marinko Šakota OFM

(Opublikowano w Głosie Pokoju nr 11)

Udostępnij artykuł

error:
Przewiń do góry