Medziugorskie ławki

Gdy Günter Grass niemiecki pisarz, laureat Nagrody Nobla, odwiedził Zagrzeb, pewna lokalna gazeta poprosiła go o udzielenie wywiadu. Grass przyjął zaproszenie, ale miał jeden warunek. Z uwagi na to, że okazja do przeprowadzenia wywiadu z noblistą nie zdarza się każdego dnia, redakcja gazety była gotowa zaakceptować każde jego życzenie. Do hotelu, w którym pisarz przebywał, wysłano dziennikarza, żeby ustalił szczegóły dotyczące wywiadu, między innymi kwotę wynagrodzenia, ponieważ zakładano, że będą ją musieli zapłacić. W dzisiejszym świecie za wszystko się płaci, dlaczego wywiad z noblistą miałby być wyjątkiem? Wywiad z takim rozmówcą o takiej renomie dla wszystkich mediów jest kwestią prestiżu, więc gazeta była gotowa słono za to zapłacić. Gdy dziennikarz spytał Güntera Grassa, o jakim warunku myślał, on odpowiedział: „Moje życzenie jest proste. Chciałbym porozmawiać z panem na ławce. Nie lubię rozmawiać w zamkniętych pomieszczeniach. Lubię być na zewnątrz i siedzieć na ławce. Ławka jest miejscem, gdzie w studenckich czasach przeczytałem najwięcej książek. Jest także miejscem, z którego obserwowałem ludzi, którzy później zaludnili moje książki i powieści. Ławka nauczyła mnie słuchać i patrzeć. Ona jest miejscem, w którym wyrastają ludzie o wielkiej wyobraźni, wolni ludzie. Dlatego, żebym był wolny i miał wyobraźnię, proszę, żeby zaprowadził mnie pan do ławki i na niej zrobimy wywiad”. Dziennikarz był bardzo zaskoczony tak prostym i łatwym do zrealizowania warunkiem. Żeby więc przeprowadzić wywiad z Günterem Grassem, wystarczy zwykła ławka.

Spacerowali już przez jakiś czas po mieście, ale nigdzie nie było ławki! I tak prosty warunek nagle stał się problemem, którego nie można rozwiązać.

Faktycznie, rozejrzyjmy się dookoła siebie. Czy widzimy gdzieś w pobliżu ławkę? Wygląda na to, że to miejsce odpoczynku, spotkania, wspomnień stało się zbędnym elementem przestrzeni, w której mieszkamy.

Ławka łączy ludzi. Na niej się rozmawia, na niej się odpoczywa i na niej się słucha. Ławka jest dla wszystkich. Ławka przyciąga kompletnych nieznajomych, jak i bliskich przyjaciół.

Wygląda na to, że dzisiaj człowiek nie chce mieć czasu, by usiąść i na chwilę się zatrzymać, odpocząć. On pragnie być szybszy niż życie. Spieszy się, jakby chciał przegonić czas. A ławka jest właśnie miejscem, gdzie człowiek ma szansę dogonić czas i w tym czasie oraz przestrzeni spróbować przyjrzeć się sobie.

Gdzie zatem zniknęły te wszystkie ławki?

Powiedziałbym, że są w Medziugorju.

Naprawdę, wygląda to tak, jakby wszystkie ławki świata były umieszczone tutaj, na dziedzińcu Medziugorja. Na dziedzińcu Matki.

Tak jakby tylko tutaj nigdy nie było ich za dużo, a wręcz przeciwnie, może ich tylko brakować. W Medziugorju są one niczym wachlarz otwarty w kierunku nieba. Wachlarz ziemi. Wachlarz, który odnawia świat nowym Duchem.

Matka Boża wzywa nas tutaj, abyśmy się zatrzymali. Byśmy usiedli w ławkach, ponieważ Jej szkoła miłości zaczyna się właśnie tu – w tych ławkach. Nie bez powodu Jej miłość została nazwana „szkołą miłości”, a Medziugorje „szkołą Matki Bożej”, ponieważ taka liczba ławek mówi o ludziach, którzy są gotowi ponownie uczyć się i słuchać. A wiara przychodzi wraz ze słuchaniem. Gdzie można lepiej słyszeć i słuchać niż w ławkach? Ileż osób na tych medziugorskich ławkach zmieniło swoje życie! Liczni księża poczuli powołanie właśnie w tych ławkach! Sami dają tego świadectwo: „Jeszcze wczoraj siedzieliśmy na medziugorskich ławkach między ludźmi, a dzisiaj jesteśmy na tych samych ławkach, tylko przy ołtarzu jako księża”. Co ciekawe, warto zauważyć, że wszystkie ławki są brązowe, natomiast te, na których siedzą księża, są białe. Tak jakby same ławki wzywały ich to czystości i prostoty powołania.

Gdy człowiek usiądzie na medziugorskiej ławce, jedyne, co przed sobą , to ołtarz. Dlatego wiele osób rankiem, a także w nocy, przychodzi, aby usiąść i obserwować miejsce, gdzie każdego dnia odprawia się Msze święte. Może na tym polega atrakcyjność medziugorskich ławek. Nie „może”, tak jest z pewnością. Ich atrakcyjność i siła sprowadzają się właśnie do tego, że z każdej z nich patrzymy w kierunku ołtarza i Chrystusa.

Iluż ludzi właśnie w tych ławkach odmieniło swoje życie i wyszło ze „szkoły miłości” jako nowi ludzie. Ile młodzieńczych przyjaźni zrodziło się właśnie w tych ławkach tw rakcie festiwalu Mladifest. Do dzisiaj istnieją przyjaźnie, które stanowią świadectwo pewnego lata, podniosłej atmosfery, pieśni i chwalenia Bożej miłości. Wiele rozbitych rodzin właśnie w tych ławkach na nowo poczuło siłę wspólnoty, ponieważ „W tej ławce ojciec po raz pierwszy mnie przytulił”, „W tej ławce mój mąż po raz pierwszy od 10 lat nieustających kłótni w małżeństwie powiedział, że mnie kocha”, „Moją żonę poznałem właśnie wśród tych cudownych ławek”.

Medziugorskie ławki są miejscem pokoju, spotkania, odpoczynku, pojednania i nowego życia.

Oto jak zwykłe ławki – dzisiaj zbędny element przestrzeni – mogą być źródłem cudownych historii i nowych początków. Dobitnie udowadniają to właśnie te medziugorskie ławki, do których wszyscy tak chętnie wracamy. Dlatego, drogi przyjacielu, przyjedź i zasiądź w „szkole miłości”, ponieważ nigdy nie wiesz, może nieznajomy człowiek, który siedzi koło ciebie, nie jest nieznajomy. Może go rozpoznasz!

o. Goran Azinović OFM

(Opublikowano w Głosie Pokoju nr 13)

Udostępnij artykuł

error:
Przewiń do góry