Nasz różowy kolor (kobiecy) i niebieski (męski) mogą stworzyć Boży fioletowy

„Ostateczna bitwa pomiędzy Bogiem a królestwem szatana zostanie stoczona w kwestiach małżeństwa i rodziny” – to słowa św. Łucji, widzącej z Fatimy. Napisała je w liście do biskupa Bolonii kardynała Carla Caffara w 1980 roku. Te słowa obrazują dzisiejszą sytuację na świecie i palący problem kryzysu rodzin i małżeństw, czy to z powodu wewnętrznych problemów małżonków, ich niedojrzałości, problemów ekonomicznych, czy też jeszcze gorszych zewnętrznych czynników jak np. próby ukucia nowej definicji rodziny, narzucania ideologii gender we wszystkich dziedzinach życia i wychowania. Dlatego te rekolekcje dla par małżeńskich, które już po raz osiemnasty odbyły się w Medziugorju, stają się coraz bardziej aktualne i potrzebne.

18. Międzynarodowe Rekolekcje dla Par Małżeńskich w Medziugorju trwały od 8 do 11 listopada 2017 roku. Rozpoczęły się w środę krótkim spotkaniem o godzinie 16, po którym miały miejsce wieczorne modlitwy. W czwartek rano około 200 uczestników z 16 krajów: Ukrainy, Austrii, Węgier, Belgii, Francji, Stanów Zjednoczonych, Salwadoru, Szwecji, Hondurasu, Ekwadoru, Polski, Słowacji, Włoch, Niemiec, Chorwacji oraz Bośni i Hercegowiny słuchało wykładowcy – medziugorskiego proboszcza o. Marinka Šakoty, który prowadził adorację i poranne wykłady aż do godziny 12.

Przewodnią myślą jego wykładu były słowa Pawła Apostoła: „W końcu więc niechaj także każdy z was tak MIŁUJE swą żonę jak siebie samego! A żona niechaj się ODNOSI ZE CZCIĄ do swojego męża!” (Ef 5,33).

Przedstawiając te dwa tak różniące się, a jednak uzupełniające się, zalecenia o. Marinko na konkretnych przykładach przedstawił obecnym parom małżeńskim różne potrzeby i sposoby patrzenia i słuchania, które mają mężczyźni i kobiety. Przedstawił konkretne przykłady, w jaki sposób kobieta może okazać szacunek mężowi oraz jak mąż może okazać miłość swojej żonie. Pięknie było patrzeć, jak na określone przykłady codziennych damsko-męskich reakcji małżonków reagowali obecni mężowie i żony, uśmiechając się i mówiąc: „O ty tak robisz!”, „Słyszałaś to?”, „To jest nasz problem!” – co koniec końców pokazuje, że temat wykładu z pewnością był trafiony.

W przerwie między wykładami w programie była modlitwa na Križevacu, a w czasie wieczornych modlitw w kościele można było słyszeć małżonków jak komentują, że pięknie było to wszystko usłyszeć jeszcze raz i odświeżyć tak potrzebną wiedzę o wzajemnej akceptacji różnorodności. Na koniec o. Marinko podzielił się z uczestnikami rekolekcji refleksją, że „kryzys małżeństwa” w rzeczywistości jest „kryzysem wiary”, ponieważ bez wiary w Jezusa Chrystusa nie można bezwarunkowo kochać żony i bezwarunkowo szanować męża. Właśnie dlatego ten czas spędzony w Medziugorju z Maryją i Jezusem był tak ważny dla małżonków, aby przede wszystkim mogli wspólnie kroczyć w modlitwie i wierze.

W piątek modlitwy oraz poranne i popołudniowe wykłady prowadził drugi wykładowca ks. Mijo Nikić, jezuita, nasz znany teolog i psycholog, który prowadzi liczne religijno-psychologiczne rekolekcje. Ks. Mijo mówił o godności powołania małżeńskiego.

Ponieważ małżeństwo budują dwie osoby, przede wszystkim było konieczne uświadomić uczestnikom, kim oni właściwie są, jak wymyślił ich Bóg, jaki jest ich cel. Dlatego ks. Mijo w ramach wykładu „Kim jest człowiek?” wyjaśnił, że człowiek jest przede wszystkim grzesznikiem, którego kocha Bóg. Ludzkie życie jest drogą i walką, a celem realizowanie woli Bożej. W tej walce przeciwko naszym złym skłonnościom, grzechom i szatanowi ważne jest zrozumienie, że człowiek nie jest sam, że Bóg jest zawsze z nim i pomaga mu. Człowiek współpracuje z Bogiem, starając się wzrastać w WIERZE, NADZIEI I MIŁOŚCI, jak głosi hasło tych rekolekcji: „aby miłość wasza doskonaliła się coraz bardziej i bardziej” (Flp 1,9). Człowiek najbardziej się rozwija kochając, a w tym najbardziej pomaga mu małżonek i rodzina jako największe wyzwanie ofiarowania samego siebie i wezwanie do bezwarunkowej miłości i poświęcenia.

Ks. Mijo mówił także o tym, jak ważna jest osobista i rodzinna modlitwa, ponieważ modlitwa zbliża nas do Boga, ona tworzy w nas przestrzeń dla Boga i na to, by działał w nas i wokół nas. Jego głównym przesłaniem dla małżeństw było to, aby wierzyli w Boga i aby wierzyli w siebie. Jeśli umieszczą Boga na pierwszym miejscu w swoim osobistym i rodzinnym życiu, mogą być święci. Ważne jest także, aby wszystkiego, co przytrafia się w życiu – krzyży, trudności, chorób, nie traktować jako okazji do rezygnowania, ale wręcz przeciwnie – jako okazję do wzrastania w miłości, do spełniania woli Bożej.

W sobotę 11 listopada po końcowym wykładzie i wymianie doświadczeń rekolekcje zakończyły się Mszą świętą o godzinie 12. Patrząc na twarze uczestników, widać było, że wszystkim im jest trudno zejść z tej „góry Tabor”, trudno im było rozstać się z rekolekcjami, w trakcie których tak dobitnie mogli odczuwać Bożą bliskość. Pocieszające jest nadzieja, że dotarły do nich przesłania rekolekcji i że oni, tak jak i my wszyscy, którzy czytamy te słowa, dalej będą żyli codziennym życiem małżonków. Ponieważ to, co jest w Bożym sercu, jest jasno napisane w Piśmie Świętym: mąż i żona mają być jednością. Kiedy niebieski kolor (męskie spojrzenie na świat) pomiesza się z różowym (kobiecym spojrzeniem na świat) powstaje kolor fioletowy, a fioletowy jest kolorem Boga, królewskim kolorem. Dlatego, jeśli pragniemy kroczyć drogą świętości, do której nas codziennie w Medziugorju wzywa Matka Boża, nie pozostaje nam nic innego jak świat wokół nas malować Bożym kolorem wzajemnej miłości i darowania!

Świadectwa par małżeńskich

Davide i Giovanna Naples, Treviso, Włochy

„Jesteśmy tutaj, ponieważ w ubiegłym roku byliśmy tu po raz pierwszy. Mój mąż wtedy powiedział: znalazłem coś w Internecie, jedziemy. Nie mogłam mu odmówić, przyjechaliśmy i było bardzo dobrze, więc wróciliśmy także w tym roku.

Jesteśmy członkami grupy modlitewnej, która została założyła się w Lourdes. Co roku jeździliśmy tam na pielgrzymkę i zaczęliśmy każdego dnia odmawiać różaniec. Kiedy zaczęły się objawienia w Medziugorju, przyjechaliśmy także tutaj, ale dalej jeździliśmy do Lourdes. Zacząłem to porównywać i zadawać sobie pytanie: czy bardziej korzystnie jest jeździć do Lourdes, czy do Medziugorja? Ponieważ nie dawało mi to spokoju spytałam o to o. Rastelliego, który mi powiedział: „Davidzie, nie musisz porównywać, ponieważ Matka Boża jest we wszystkich sanktuariach. Ważne jest, by zatrzymać się i wpuścić Ją do naszego życia. Teraz jednak jest czas Medziugorja. Teraz Matka Boża tutaj do nas przemawia i my powinniśmy Jej słuchać. Powinniśmy usłyszeć i robić to, co nam przekazuje w swoich orędziach, ponieważ Ona nam teraz daje orędzia, które są ważne w tej aktualnej chwili. Tę historyczną chwilą dla nas jest Medziugorje”.

Przynajmniej raz do roku przyjeżdżamy do Medziugorja z wychowankami rodziny adopcyjnej, do której należymy. Są tam osoby z różnymi problemami zdrowotnymi albo problemami z zachowaniem. Dla nich wszystkich pielgrzymka do Medziugorja stanowi ważne doświadczenie spotkania z miłością Boga i Maryi. Zawsze ma miejsce jakieś silne doświadczenie wewnętrznego uleczenia”.

Franco Biscaro i Ines Fernandes, Treviso, Włochy

„Jesteśmy tutaj, ponieważ zaprosili nas przyjaciele, którzy już tutaj byli. Ines dodaje, że jest tutaj także po to, aby podziękować Matce Bożej za wyleczenie męża Franca z raka trzustki. Naszym celem jest trochę zmienić przyzwyczajenia małżeńskie, która nagromadziły się w trakcie wspólnego życia. Jesteśmy małżeństwem już od 33 lat i chcieliśmy się ze sobą skonfrontować. Tak jak podkreślił o. Marinko w swoich wykładach, zawsze istnieją dwie perspektywy małżeństwa: męska i kobieca, dlatego wybuchają dyskusje i kłótnie, chcieliśmy je trochę przeanalizować. Nasza sytuacja jest specyficzna, ponieważ przez dwa lata walczyliśmy o uzdrowienie mojego męża, a ta walka sprawiła, że zmieniliśmy nasze życiowe priorytety. Teraz wyznajemy w życiu całkiem inne wartości. Gdy mój mąż wyzdrowiał, cały czas w sercu przeczuwałam słowo „obfitość”! Czuję, że powinniśmy dziękować za obfitość Bożej miłości, którą dla nas ma. To jest teraz główny cel w naszym życiu. Otrzymywać Bożą miłość i starać się dawać tę miłość sobie nawzajem i naszym dzieciom”.

Marija i Nikola Rakić, Pakovo selo, Chorwacja

Nicola: „Uczestniczymy już po raz trzeci w rekolekcjach dla par małżeńskich. Przyjeżdżamy na te rekolekcje, ponieważ odczuwamy potrzebę codziennego rozwoju duchowego. A tutaj za każdym razem słyszymy wiele nowych rzeczy i uczymy się czegoś. Pierwsze rekolekcje, na których byliśmy, prowadził ks. Tonči Marulić. To były niebiańskie wykłady, ksiądz wspaniale pokazał, co Bóg czyni w ludziach. W zeszłym roku byliśmy na wykładach ks. Ivana Filipoviča. On przedstawił przykłady ludzi, którzy mierzą się z trudnymi życiowymi doświadczeniami – narkotykami i uzależnieniami. Teraz o. Marinko wprowadził nas w rekolekcje za pomocą dwóch słów: MIŁOŚĆ i SZACUNEK. Mąż ma kochać żonę, a żona szanować męża! Jeśli człowiek tylko to zaakceptuje, małżeństwo jest załatwionym tematem i przez całe życie można żyć w pokoju. Wszyscy jesteśmy tutaj z powodu pokoju, a nie z powodu zdobycia wiedzy albo doświadczenia cudu, ponieważ chcemy przeżywać nasze życie w pokoju”.

Marija: „Mój mąż już 28 lat ciężko pracuje, co wywołało wiele stresu w życiu, więc trzeba się było trochę wycofać, pomyśleć o pracy, obowiązkach, dzieciach, całym życiu. Podjąć jakieś decyzję, zająć stanowisko, by potem, po powrocie do codzienności mieć więcej siły, aby wszystko to znosić. Nie możesz cały czas walczyć z rzeczywistością, trzeba trochę odetchnąć. Te rekolekcje na pewno skłaniają do myślenia i wiele dla nas znaczą, ponieważ mieliśmy pewne trudności w rodzinie: nasza wnuczka za wcześnie się urodziła i sytuacja była bardzo trudna. Lecz teraz dzięki temu, że rekolekcje odkryły nam życie przepełnione modlitwą, życie, o którym nie wiedzieliśmy na początku małżeństwa, wszystko to z Panem łatwiej jest zaakceptować.

Przykro nam, że nasi przyjaciele nie chcą poznać piękna i zalet takich rekolekcji, ponieważ w ciągu ostatnich 10 lat w ich małżeństwach dzieją się coraz gorsze rzeczy: rozwody, hazard, alkohol, inne trudności. Wszyscy w jakiś sposób są daleko od Boga i tylko wzruszają ramionami. Usiłujemy im to powiedzieć i dać świadectwo, ale niestety wiara nie może być komuś innemu narzucona. Każdy sam musi podjąć decyzję, tak jak my pewnego dnia zdecydowaliśmy się, że pragniemy tu przyjechać”.

Nikola: „Dzisiaj rano wzruszył nas ks. Nikić, który wyjaśnił nam tak pięknie wszystko o człowieku. Nasi księża różnie interpretują Słowo Boże – mądrego by zaskoczyli, a szalonemu nie mogliby pomóc. A u niego wszystko jest takie jasne, praktyczne, rzeczywiste i pouczające”.

Jose i Irene Dantes-Castillo, Miami, USA

Irene: „O Medziugorju usłyszeliśmy od mojej siostry, która obejrzała film o pierwszych objawieniach w Medziugorju, a potem z ciekawości przyjechałam tutaj z przyjaciółką. Wszystko mnie tutaj zachwyciło: kościół, widzący, ludzie. Wszyscy byli bardzo uprzejmi. Po powrocie do domu udało mi się przekonać męża, aby przyjechał tu ze mną. Jesteśmy tutaj od 2013 roku i za każdym razem uczestniczymy w tych rekolekcjach”.

Jose: „Dla mnie te rekolekcje to prawdziwa odnowa ducha, w ramach której staram się odnaleźć w sobie Boga i dostrzec, co powinienem zmienić, jak bardziej kochać moją żonę. Zrozumieliśmy, że naprawdę tego potrzebujemy! Przyjechać raz do roku tutaj na tydzień, aby przez cały rok móc żyć w pokoju i widzieć owoce tego doświadczenia”.

Irene: „Dla mnie przyjazd na te rekolekcje to gwarancja naszego małżeństwa, życia, dobrobytu i zdrowia – nie tylko dla mojego męża, ale i dla mnie, dla naszych dzieci i wnucząt”.

Oleg i Oksana Kravchenko, Krzywy Róg, Ukraina

„Przyjechaliśmy na rekolekcje, ponieważ dowiedziałem się o nich dwa miesiące temu, kiedy byłem tu z grupą żołnierzy na pielgrzymce z Ukrainy. Podali nam wtedy datę i zapragnąłem przywieźć do Medziugorja moją żonę. Podoba nam się tutaj, czujemy się duchowo odnowieni, rekolekcje nam pomagają. Jesteśmy 30 lat po ślubie i mamy dwójkę dzieci. W jakiś sposób o wszystkim tym, o czym mówiono, trochę wiedzieliśmy, ale dobrze jest znowu powtórzyć wszystkie te tematy biblijne. Podoba nam się ta okolica, ludzie, modlitewna atmosfera. Klimat i relacje z innymi ludźmi – ta różnorodność narodów, kultur i obyczajów. Postrzegamy to jako jeszcze jedną okazję, aby nauczyć się czegoś nowego, ponieważ jak mówi nasze przysłowie: „Żyjąc, uczymy się żyć!”

Paula Tomić

(Opublikowano w Głosie Pokoju nr 12)

Udostępnij artykuł

error:
Przewiń do góry