ojciec Slavko

O. Slavko – człowiek ciszy

Całe kapłańskie życie poświęcił innym. Jego dzień zaczynał się wcześnie rano, a służąc parafianom, pielgrzymkom, dzieciom w Matczynej Wiosce, chłopakom ze wspólnot Cenacolo i Miłosiernego Ojca, kończył się późno w nocy. Do dziś spotykam pielgrzymów, którzy świadczą, że jedno jego słowo, spojrzenie czy rada zmieniły życie, zostawiły ślad… Wszyscy mają jakieś anegdoty i wspomnienia z nim związane, tak więc zadaję sobie pytanie jak wszystko to zdążył zrobić w ciągu 54 lat ziemskiego życia. Wyobrażam sobie, w kontekście opowieści, którą przytoczę, że na jego grobie byłaby jakaś duża liczba, może nawet większa niż liczba jego ziemskich lat, bo żył za dwóch.

Myśląc, co mam napisać o zmarłym o. Slavko, przypomniałam sobie opowieść o o. Slavku Barbariciu nieznanego autora: Miałem sen: Anioł zaprowadził mnie na jakiś cichą światłością jaśniejący cmentarz. Opanował mnie lęk. Prowadził mnie pomiędzy grobami i ruchem ręki wskazywał bym czytał napisy na pomnikach. Imiona nic mi nie mówiły, ale nagle uświadomiłem sobie napisy poniżej. Było napisane: żył trzy lata i sześć miesięcy, żył siedemnaście dni, żył cztery miesiące i dwa dni, żył dwanaście lat, żył pięćdziesiąt dwie minuty.

Dlaczego przyprowadziłeś mnie na cmentarz dziecięcy? – zapytałem oszołomiony. A cmentarz był ogromny. To nie jest cmentarz dziecięcy – odpowiedział mi.

Tu spoczywają dorośli. Zobacz to tu jest napisane? – zwróciłem jego uwagę na napisy. On boleśnie się uśmiechnął. Wiem – powiedział – napisane jest ile czasu poświęcili innym, jak kochali. Bo tylko tyle żyli.”

SPOTKANIE Z BOGIEM W CISZY

O. Slavko choć był człowiekiem czynu i człowiekiem słowa, nie był ani gadułą ani aktywistą. Dobrze wiedział, że po każdorazowym „dawaniu” siebie innym, należy napełnić magazyny duchowe. Zwłaszcza jeśli wiernym nie chce się dawać czegoś od siebie, ale chce się im dawać z Bożej miłości i Ducha Świętego. Jako dobry znawca pedagogiki Matki Bożej i człowiek pragnący żyć Jej orędziami: był świadomy tego co radzi nam Matka Boża: „Niech Duch Święty do was mówi w ciszy i pozwólcie Mu, by was nawracał i przemieniał.” (fragment orędzia z 25.06.2006 r.) i „Dlatego od dziś zdecydujcie się poświęcić czas tylko na spotkanie z Bogiem w ciszy. Tak będzie mogli z Bogiem dawać świadectwo o mojej tu obecności” (fragment orędzia z 25.07.1989 r.).

Cisza była dla niego częścią codziennej higieny duszy. O. Marinko opowiadał o sytuacji, gdy kiedy po całodziennym wyjeździe wrócili późno do klasztoru. Po późnej kolacji o. Marinko chciał pójść do pokoju spać, a o. Slavko powiedział, że jednak nie może iść spać, bo w sercu odczuwa smutek, ponieważ nie modlił się dziś ani na Górze Objawień ani na Górze Kriżevac, co zwykł robić każdego dnia. I gdy ruszył w kierunku samochodu o. Marinko poszedł za nim, bo było mu wstyd, że nie ma sił. W aucie rozmawiali o wszystkim, ale gdy podeszli pod Górę Objawień o. Slavko poprosił o milczenie słowami: „Dalej idziemy w ciszy. To jest czas na rozmowę mojej duszy z Bogiem!”

O. Slavko nauczył się dzięki własnemu doświadczeniu, w szkole Matki Bożej tej podstawowej prawdy ewangelicznej opisanej w Piśmie Świętym, że Bóg nie znajduje w zgiełku, wichrze, trzęsieniu czy ogniu, ale w szepcie łagodnego zefiru, przemawiał do proroka Eliasza, nawet do Swego Syna mówił w ciszy i samotności.

W ŚWIECIE JEST HAŁAS

Współczesny świat utracił ciszę. Człowiek czuje się w niej zagubiony, bo od najmłodszych lat jest karmiony hałasem słów i dźwięków. Naukowo zostało udowodnione, że to zostawia traumę w naszym zdrowiu psychicznym i duchowym. O. Slavko był psychoterapeutą mógł więc na wezwanie Matki Bożej do wejścia w ciszę serca patrzeć z punktu widzenia psychologicznego wpływu ciszy, która w tym przypadku jest wieloraka: zwiększenie możliwości pracy, zwiększenie wrażliwości, zwiększenie możliwości zapamiętywania, wprowadzenie w stan myślenia, który wyzwala nasz intelektualny rozum, co oznacza, że przy okazji przetwarzania danych i prób rozwiązania problemów mieć inne podejście, inne pomysły. Przebywanie w ciszy zwiększa samoświadomość, co prowadzi do większej kontroli naszych akcji i reakcji. Cisza aktywuje kreatywność, przyczynia się do dojrzewania pomysłów, pośredniczy w oczyszczeniu emocjonalnym dostrzegania, a następnie rozwiązywania problemów. Naukowcy dodają, że cisza pomaga nowopowstającym komórkom przy dyferencjacji w neurony, jak i w integracji w system oraz że w tym aspekcie cisza może dosłownie wpływać na wzrost mózgu.

Z drugiej strony HAŁAS wpływa na ciało migdałowate, co powoduje uwolnienie się hormonu stresu, a tym samym napięcia, szkodzi wykonywaniu zadań w pracy i w szkole, zmniejsza motywację, zaburza uwagę, zapamiętywanie i zdolności rozwiązywania problemów.

CISZA, KTÓRA JEST SPOTKANIEM

Kiedy więc Matka Boża wzywa do ciszy, pragnie nam w istocie pokazać jak czasowy pobyt w ciszy może zupełnie zmienić nasze życie. Poza korzyściami fizycznymi i psychologicznymi na przykład, że będziemy zadowoleni sami z siebie, że odkryjemy prawdziwe wartości, że nauczymy się mniej mówić, a powiedzieć więcej, że zrozumiemy prawdziwe wartości relacji z innymi ludźmi, nauczymy się porzucić wszystko co odciąga naszą uwagę, a przekierować się na to co naprawdę jest istotne. Dla Matki Bożej i o. Slavka oczywiście ważny jest ten wymiar duchowy: w ciszy ma miejsce spotkanie z Jezusem i otrzymujemy doświadczenie jego miłości (Orędzie na co dzień str. 281)

CISZA, KTÓRA DAJE ODPOWIEDZI

Te chwile ciszy w ziemskiej wędrówce o. Slavka dają nam odpowiedzi na misterium jego życia, które pozostaje mocne również po jego ziemskiej śmierci. Siła spotkania z nim, którą ludzie pamiętają wynika z jego siły spotkania z Bogiem w ciszy własnego serca. Siła słów o. Slavka, które ludzie pamiętają wynika z nasłuchiwania Bożego Słowa w ciszy swego serca. Siła jego miłości do bliźniego wyrasta z doświadczenia miłości Bożej, którą przeżywał w ciszy swojego serca.

Kiedyś gdy i na naszych nagrobkach aniołowie będą czytali czas, który naprawdę przeżyliśmy, bo kochaliśmy i poświęciliśmy się dla innych, nie zapominajmy że nasza siła do miłości i ofiarnej pracy w ciszy swojego serca, tak jak radzi Matka Boża: Jeśli jesteście daleko od modlitwy nawróćcie się i szukajcie w ciszy swego serca ratunku dla swej duszy i karmcie ją modlitwą. (por. orędzie z 25.05.2007 r.)

Paula Tomić

(Opublikowano w Głosie Pokoju nr 14)

Udostępnij artykuł

error:
Przewiń do góry