Oaza na pustyni

Rekolekcje postu, modlitwy i milczenia otworzyły mi serce na miłość Boga… Czuję nową radość, nową miłość, nowe zdecydowanie, by naśladować Pana… Otrzymałem odpowiedź, której szukałem… Łamanie chleba doprowadziło mnie do zastanowienia się nad chwilą, kiedy to łamał go Pan podczas Ostatniej Wieczerzy. Rekolekcje postu są oazą na pustyni, ciszą, w której słychać głos Boga. Pokochałam Jezusa w Przenajświętszym Sakramencie. Dla mnie te rekolekcje były wewnętrznym zmartwychwstaniem… Doświadczyłem wielkiej łaski Jezusowego wybaczenia i Jego miłości…

TO TYLKO NIEKTÓRE Z WYPOWIEDZI UCZESTNIKÓW REKOLEKCJI POSTU, MODLITWY I MILCZENIA, KTÓRE ODBYŁY SIĘ W MEDZIUGORJU OD 23 DO 28 WRZEŚNIA BR.

Rekolekcje prowadził ksiądz proboszcz Marinko Šakota, a udział w nich wzięło 45 pielgrzymów. Po raz kolejny mogliśmy odkryć moc działania Bożej miłości i pogłębiać swoje życie duchowe w szkole Maryi.

Na końcu rekolekcji spotkała nas wspaniała niespodzianka, a zarazem i dar. Odwiedził nas arcybiskup Henryk Hoser SAC i wygłosił dla nas wykład, który przytaczamy w całości.

Wykład apostolskiego wizytatora w Medziugorju, arcybiskupa Henryka Hosera SAC podczas rekolekcji postu i modlitwy, skierowany do grupy słowackojęzycznej.

Jesteście wezwani do życia

Wszystkich serdecznie pozdrawiam!

Dziękuję proboszczowi, ojcu Marinko, który mnie zaprosił i powiedział, że tutaj zdarzają się cuda, że to jest miejsce dla odważnych, a męstwo i odwaga to dary Ducha Świętego. Musicie mieć tę odwagę i męstwo, skoro zdecydowaliście się na tygodniowy post o chlebie i wodzie, chociaż chleb mają tutaj wspaniały, a wodę czerpią z górskich potoków. Teraz doświadczyliście łaski postu i jego siostry – modlitwy. Jezus powiedział, że Szatan nie może zaszkodzić komuś, kto walczy modlitwą i postem. Obecnie przyszło nam żyć w czasach, w których Szatan działa niczym wściekły pies, który zerwał się z łańcucha. Obecnie Szatan nie tylko ujada, ale także gryzie. Dlatego też musicie się przed nim obronić. Co nas ochroni od złego? Po pierwsze: to nasz Anioł Stróż, Maryja. Słowa modlitwy głoszą wszak „Maryjo – twierdzo, której lęka się szatan”. To Oni są naszą pierwszą linią obrony, ale mamy jeszcze inną i jest nią Eucharystia.

Lubię porównywać Eucharystię ze sceną z Księgi Wyjścia, z wyjściem Żydów z Egiptu. Kiedy przez Egipt przechodził anioł śmierci, wchodził do domów i zabijał wszystkich pierworodnych, zaczynając od dworu faraona, a kończąc na domach niewolników. Ominął tylko te domy, które były oznakowane krwią Baranka Paschalnego. Ojcowie Kościoła nauczają, że kiedy spożywany Ciało Chrystusa i pijemy Jego Krew, nasze usta stają się podobne do drzwi pokropionych krwią Baranka i Szatan nas unika.

Ktoś mnie zapytał: Czy to Bóg posłał anioła śmierci, który odbierał życie?

Nie! Bóg pozwolił tylko, by jeden z upadłych aniołów zerwał się z łańcucha i odbierał życie, bo w niebie nie ma aniołów śmierci. Obecnie Szatan zerwał się z łańcucha i dlatego mamy dwa ogromne kryzysy:

1.KRYZYS CYWILIZACJI, W KTÓREJ ŻYJEMY

W ubiegłym tygodniu byłem we Wiedniu, gdzie spotkałem się z kardynałem Schönbornem. Wiedeń nie leży daleko od Bratysławy, waszej stolicy. Spotkałem też Rocca Butiglione, włoskiego polityka. Rozmawialiśmy o wojnach cywilizacji. O czym mowa?

Z jednej strony to cywilizacja chrześcijańska, która stworzyła to, co nazywamy cywilizacją atlantycką: Europa i obie Ameryki zostały wybudowane przez narody chrześcijańskie na fundamencie Ewangelii.

Europa została wzniesiona w oparciu o trzy filary:

1.Biblia albo cała tradycja Izraela oraz Stary i Nowy Testament

2. Grecka filozofia i kultura, 3. Prawo rzymskie.

Polska przyjęła chrzest od Czechów, gdyż Ewangelia dotarła najpierw do Czech i na Morawy. Europa przez tysiąc lat wzrastała w duchu chrześcijaństwa, a teraz pozostaje w ateistycznych rękach masońskiego lobby i innych ruchów, które z Bogiem nie mają nic wspólnego.

Musimy sobie zdać sprawę w z tego, że może nas to zniszczyć. Dzięki globalizacji ten kryzys rozprzestrzenia się na cały świat.

2. KRYZYS KOŚCIOŁA

Kardynał Müller powiedział, że obecny kryzys przypomina kryzys z XVI wieku, z okresu początków protestantyzmu, czyli reformacji. Wiecie z historii Czech i Słowacji, że na tych terenach doszło do wielu krwawych konfliktów i zamieszek.

Obecny kryzys wywołany jest między innymi kryzysem moralnym. Długo pracowałem w Europie Zachodniej, we Francji i Belgii i widziałem, jak Kościół w tych krajach znika na naszych oczach. W Belgii wnuk zapytał babci: „Babciu, dlaczego trzeba być starym, by zostać księdzem?“ Dlatego, że widywał samych starych księży. Młodych księży już nie było. Teraz, kiedy ci starzy księża umierają, Kościół na zachodzie Europy zostaje bez kapłanów, czyli bez sakramentów świętych, bez Eucharystii.

Ale zanim do tego doszło, ci kapłani, którzy się rozwijali w duchu rewolucji z lat 60. ubiegłego stulecia, przestali spowiadać i ludzie całkowicie zatracili poczucie grzechu, myśląc, że grzechu nie ma. A jeśli nie ma grzechu, po co chodzić do spowiedzi? Mówią, że spowiedź to kulpabilizacja (naznaczanie winą). A tylko Bóg może osądzać, co jest dobrem, a co złem.

Wszystko zaczęło się jeszcze w raju, gdzie zakazano oceniać, co jest dobre, a co złe. Rozstrzygał o tym Bóg, gdyż to On nas stworzył i tylko On wie, jak powinniśmy żyć. Obecnie ludzie nie umieją odróżnić dobra od zła. Podobnie jak to miało miejsce w mieście Niniwa, gdzie ludzie nie odróżniali prawej ręki od lewej, był zły duch, wyjątkowo inteligentny i skrajnie zły, śmiertelny jak najgorszy nowotwór. Teraz, kiedy wiecie, w jakim świecie żyjemy, sami rozumiecie, czym jest przyjazd do Medziugorja. W Medziugorju spotykacie Boga w Trójcy Przenajświętszej, w Ojcu i Synu i Duchu Świętym. Spotykacie jedynego Zbawiciela świata, którym jest Jezus Chrystus. On się pojawia poprzez krzyż na Križevacu i poprzez Eucharystię, którą adorujemy. To jest obecność Chrystusa w naszym życiu.

Jezus powiedział, że będzie z wami do końca świata. Nie tylko jako Syn Boży, ale jako Syn Człowieczy, gdyż Jezus nas zbawił przez swoją ofiarę dla ludzkości. Był ukrzyżowany jako Syn Człowieczy. To jest sakramentalna obecność Jezusa w Jego Słowie. Święty Jan mówi, że Jezus Chrystus jest Słowem Boga. Dlatego czytanie Słowa Bożego oznacza słuchanie Jezusa Chrystusa, gdyż wszystkie księgi są pisane pod natchnieniem Ducha Świętego. Oprócz tego tutaj wciąż mamy spotkanie z Najświętszą Maryją Panną. Prawda, że Kościół do tej pory nie uznał lokalnych objawień, ale Kościół dostrzegł poprawność kultu Maryi w Medziugorju, który się tutaj rozwija pod wezwaniem Królowej Pokoju.

Trzeba jeszcze wspomnieć, że kiedy się to rozpoczęło w czerwcu 1981 r., w listopadzie tego samego roku rozpoczęły się objawienia Matki Bożej w środkowej Afryce, w Kibeho, gdzie pracowałem 21 lat i byłem świadkiem tych objawień. Te objawienia są już uznane. Matka Boża objawiła się jako Matka Słowa. Tak więc te dwa miejsca objawień są najaktualniejsze i spokrewnione ze sobą, siostrzane. W tym miejscu Matka Boża objawiła się przed straszną wojną na Bałkanach. Także w Rwandzie objawiła się przed okropną wojną, która trwała 4 lata i zakończyła się ludobójstwem.

Rozumiemy, że Bóg wysyła Maryję, by była z nami jak Matka w tych ciężkich czasach.

Teraz, po rekolekcjach, nakarmieni i napełnieni Duchem Świętym niczym świątynia, macie wielki obowiązek wrócić do domu i być świadkiem tego, czego doświadczyliście w bliskości Boga i Maryi.

Kiedy apostołowie stali się misjonarzami? Nie w chwili, kiedy zostali wybrani przez Jezusa Chrystusa! Wtedy dopiero zapisali się do Jego szkoły, która trwała trzy lata. Czytamy, że Jezus nauczał długo i w różnych okolicznościach. I chociaż nauczał całymi dniami, z Jego długich wykładów w Ewangeliach znajdujemy tylko krótkie streszczenia. Apostołowie byli świadkami tego nauczania i wszystkich cudów Jezusa. Piotr, Jakub i Jan byli świadkami przeobrażenia Jezusa na górze Tabor. Pomimo tego uciekli, kiedy Jezusa pojmano i skazano na śmierć. Piotr, który miał zostać księciem apostołów, wyparł się Jezusa. Widzimy, że to jeszcze nie był „materiał“ na misjonarzy. Kiedy więc apostołowie stali się misjonarzami? O tym mówi święty Jan Złotousty: „Kiedy poznali Jezusa Zmartwychwstałego“.

My wierzymy w zmartwychwstanie, dzięki ich świadectwu, ale dla nich to było doświadczenie fizyczne. Mogli do Niego przyjść i Go dotknąć, nawet razem z Nim jedli. On dla nich po zmartwychwstaniu przygotował rybę na ogniu. W górnej izbie ich zapytał: „Macie tu coś do jedzenia?“ I dali mu kawałek pieczonej ryby, którą On zjadł na ich oczach. Ten sam, który był tak okropnie umęczony, zabity, złożony w grobie, pokazał im ślady swojej Męki. Potem stali się też świadkami jego Wniebowstąpienia. Widzieli, jak wstąpił do nieba. Trzeba być napełnionym Duchem Świętym – tak, jak teraz wy jesteście. Dopiero wtedy, w czasie Pięćdziesiątnicy, poszli na cały świat. Niewykształceni. Ci, który nie znali żadnego miasta, stali się misjonarzami na całym świecie.

Terezia Gažiova

(Opublikowano w Głosie Pokoju nr 14)

Udostępnij artykuł

error:
Przewiń do góry