Pokój, pokój, pokój

Od Zmartwychwstania Jezusa zaczął się czas łaski, czas pokoju! Czy jesteśmy tego świadomi? Czy wierzymy w to? To prawda, trudno w to uwierzyć. Kiedy przyjrzymy się historii, naprawdę trudno uwierzyć, że wraz z pojawieniem się chrześcijaństwa zaczął się czas pokoju. Wystarczy przypomnieć sobie, jak chrześcijanie byli prześladowani i zabijani jako męczennicy w okresie Imperium Rzymskiego! Jak sami chrześcijanie prowadzili wyprawy krzyżowe! Jak pomimo istnienia chrześcijaństwa, ziemia doświadczyła dwóch wojen światowych! Jak po dziś dzień nieustannie prowadzi się wojny na ziemi! Wydaje się, że mówienie o czasach pokoju jest nie tylko błędne, ale nawet bezczelne czy lekceważące wobec ofiar przemocy i wojen, które miały miejsce po Chrystusie!

Lecz jeśli tak myślimy, musimy zadać sobie pytanie: czy to oznacza, że Jezus nie powiedział prawdy? Czy sam Jezus nie powiedział: „istotnie przyszło do was królestwo Boże” (Mt 12,28). Czy Królestwo Boże nie jest Królestwem Pokoju? Jest. A gdzie jest zatem Królestwo Boże? Tam, gdzie jest Chrystus. A gdzie jest Chrystus? Tam, gdzie jest wiara! Lecz Królestwo Boże i pokój na świecie nie zapanują automatyczne, ponieważ nie zależą tylko od Bożej łaski, ale także – i to w jakim stopniu – od wiary ludzi! Łaska i pokój Pański są nam już dane od Boga – świętujemy to przy okazji każdej Wielkanocy i każdej niedzieli, ale czy ta łaska i ten pokój zostaną zrealizowane, to zależy od naszej wiary! Dlatego zostało napisane „Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego” (J 1,12). Łaska Boża nie jest statyczna, jest dynamiczna. Ona nie jest martwa, jest żywa. Ona rodzi się przez wiarę, wzrasta przez nadzieję i doskonali się przez miłość dzieci Bożych. Dlatego Królestwo Boże powstaje tam, gdzie rodzą się dzieci Boże, dlatego pokój panuje tam, gdzie szerzy się miłość świętych!

Jeśli natomiast popatrzymy na historię trochę inaczej, z większej perspektywy, wówczas możemy dostrzec rolę chrześcijaństwa w rozwoju pokoju na świecie. Pięknie opisał to święty Augustyn w swoim tekście poświęconym prawdzie, kiedy Ewangelię Chrystusa porównuje z filozofią Platona. To, czego poszukiwali najwięksi mędrcy i filozofowie: by ludzkość poznała prawdę i odwróciła się od potrzeb ciała ku duchowości i życiu pełnym cnót, to właśnie zrealizowało chrześcijaństwo. To, czego nie mogła uczynić żadna filozofia, zostało nam dane przez Chrystusa. Umysł był dany mędrcom, aby mogli zobaczyć i zrozumieć cel, ale tylko wiara w Chrystusa mogła dać siłę do realizacji tego celu. Święty Augustyn pisze tak: „Po takiej ilości przelanej krwi, po tylu stosach i tylu męczeńskich cierpieniach kościoły chrześcijańskie coraz bardziej i owocniej rozszerzyły swoje gałęzie na najbardziej dzikie narody świata. Nikt się już nie dziwi, że tysiące młodzieńców i dziewcząt gardzi małżeństwem i żyje w czystości. Nawet Platon nie odważył się o to prosić. […] Niezliczeni ludzie podążają teraz tą drogą, są bardzo liczni, pochodzą ze wszystkich grup, porzucają bogactwa i honory tego świata, by poświęcić swoje życie jedynemu Najwyższemu Bogu, aby znowu napełnić opustoszałe wyspy i bezludne miejsca. Wszędzie, w wielkich i małych miastach, w pałacach i wsiach, posiadłościach wiejskich i prywatnych domach teraz głosi się odwrót od świata i nawrócenie się na jedynego i właściwego Boga. Cała ludzkość na całym świecie codziennie niemal jednogłośnie udziela odpowiedzi: Wznieśmy serca! Już je mamy wzniesione u Pana” (tłumaczenie z chorwackiego). Św. Augustyn, który doświadczył nawrócenia Rzymu, bastionu wiary pogańskiej, opisuje z własnego doświadczenia rewolucję chrześcijańską tego świata, która uwalniając ludzkość od prymitywnych religii i bogów, od jałowych filozofii i przesądów, tworzyła przy okazji, krok po kroku, kulturę europejską i zachodnią oraz cywilizację pokoju. Jedynie wierze chrześcijańskiej w całej historii udało się – przynajmniej częściowo i w niedoskonały sposób – jako tako zjednoczyć i pojednać wszystkie narody w ramach jednego Kościoła katolickiego. To był historyczny i religijny cud, którego św. Augustyn mógł doświadczyć.

Tego cudu i tej najwyższej mocy wiary można doświadczyć właśnie w Medziugorju. Czy nie jest cudem festiwal Mladifest, w ramach którego co roku młodzież z około 150 różnych krajów świata wspólnie i w niesamowitej radości modli się, śpiewa i uczestniczy we Mszy świętej? Czy nie wystarczy obserwować rozwój organizacji „Posiłki Maryi”, która już teraz żywi ponad 1 300 000 dzieci na całym świecie? Czy nie wystarczy słuchać niezliczonych świadectw o Bożych cudach i łaskach, które nawracają grzeszników i oświecają duchowych ślepców, uwalniają osoby uzależnione, leczą chorych, dają siłę słabym i radość smutnym w taki sposób przywracając pokój temu niespokojnym światu? Dlatego nie wolno nam zadawać pytania: dlaczego nie ma doskonałego pokoju na świecie? Powinniśmy pytać: dlaczego nie ma doskonałej wiary na świecie? Gdyby była doskonała wiara, byłaby także doskonała miłość; gdyby była doskonała miłość, byłby doskonały pokój na świecie! Nie brakuje zatem Bożej łaski z Nieba, lecz ludzkiej wiary na ziemi! Jezus mówi: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». (J 20,21). To nie oznacza tylko, że jesteśmy posłani, aby otrzymać, ale także, by szerzyć Jego pokój innym. Jezus pragnie i potrzebuje zatem apostołów pokoju. Od nas zależy, czy będziemy kontynuować wielkie dzieło wszystkich sprawiedliwych apostołów i świętych. Od nas zależy, czy będzie się dalej szerzyć królestwo Chrystusa i pokój na świecie, ponieważ w takim stopniu, w jakim my stajemy się Bożymi apostołami i współpracownikami, w takiej mierze zapanuje pokój na świecie.

Pewien święty powiedział kiedyś: „Czy wiecie, kiedy zapanuje pokój na świecie? Gdy będą spełnione trzy pierwsze prośby z modlitwy Ojcze nasz: kiedy się będzie święcić imię Boże, gdy przyjdzie Królestwo Boże i gdy będzie wykonywana wola Boża na niebie jak i na ziemi. Wówczas zapanuje doskonały pokój na świecie”. Gdy Matka Boża mówi: „Pokój, pokój, pokój!”, to oznacza, że powinniśmy się modlić, wierzyć i kochać, aby urzeczywistnić ten pokój, ponieważ kiedy się modlimy, czcimy imię Boże, kiedy wierzymy realizujemy Królestwo Boże, a kiedy kochamy wykonujemy wolę Bożą. Dzięki modlitwie, wierze i miłości rodzi się zatem Boży pokój na świecie. Niech ukochany Bóg poprzez wstawiennictwo Królowej Pokoju udzieli nam tego „potrójnego” daru! Amen. Alleluja!

o. Petar Komljenović OFM

(Opublikowano w Głosie Pokoju nr 15)

Udostępnij artykuł

error:
Przewiń do góry