„POSIŁKI MARYI” w Sudanie Południowym

Sudan Południowy jest najmłodszym państwem świata, powstał uzyskując niepodległość od Sudanu w 2011 r. Według wskaźnika rozwoju społecznego zajmuje 181 miejsce na 188 krajów. Należy do najuboższych krajów na świecie. Około 42,7 % ludności żyje poniżej progu ubóstwa, mając do dyspozycji 1,9 dolara dziennie (parytet siły nabywczej).

W tym kraju brakuje żywności z powodu ciągłych konfliktów i kryzysu gospodarczego. Organizacja FEWSNET (Famine Early Systems Warning Network) przewiduje, że duża część kraju pozostanie w stanie „kryzysu” albo „stanu nadzwyczajnego” w 2018 r. Słaba produkcja, niestabilny handel, wysokie ceny żywności wpływają na możliwości rodzin, by zaspokoić podstawowe potrzeby żywnościowe dzieci, dlatego 31,1 % dzieci poniżej piątego roku życia wolniej się rozwija. W Sudanie Południowym zatem priorytetem jest przeżycie, a nie edukacja.

Ocenia się, że 65% dzieci nie uczęszcza do szkoły, co stanowi najwyższy odsetek na świecie. To jest łącznie 14 000 000 dzieci, które nie są objęte systemem edukacji. Sytuację dodatkowo pogorszył konflikt, który zniszczył albo spowodował zamknięcie jednej trzeciej szkół w Sudanie Południowym.

O programie

Nasz szkolny program żywienia w Sudanie Południowym serwuje posiłki chronicznie głodnym dzieciom, których ojczyzna jest rozdarta konfliktami. Blisko współpracujemy z naszym partnerem, diecezją Rumbek, w której karmimy 18 376 dzieci w 33 szkołach w regionie Lakes, regionie, który jest naznaczony przemocą i brakiem jedzenia.

Kontynuacja konfliktów doprowadziła do wzrostu napływu ludności do diecezji Rumbek, która aktualnie zapewnia schronienie tysiącom uchodźców. Pomimo, że coraz więcej ludzi potrzebuje tam pożywienia, podstawowych środków i produktów, ten region jeszcze ciągle nie otrzymuje wystarczającej pomocy od agencji ds. pomocy. „Posiłki Maryi” są jedną z nielicznych organizacji pozarządowych, które oferują godne zaufania i regularne dostawy żywności do szkół w Sudanie Południowym.

Niewystarczająca produkcja żywności w Sudanie Południowym doprowadziła nas do tego, że kukurydzę i groch przywozi się z Ugandy. Są one transportowane dalej przez Dżubę – stolicę Sudanu Południowego. Istnieje tylko jedna droga zaopatrzenia od Dżuby do naszych szkół, jest bardzo niebezpieczna i zależy wyłącznie od wytrwałej pracy naszego partnera, a wszystko po to, byśmy mogli dalej oferować ratunek dla dzieci dotkniętych konfliktem.

Organizacja humanitarna „Posiłki Maryi” jest międzynarodowym projektem zapewniającym codzienny ciepły posiłek dzieciom z najuboższych krajów świata. „Posiłki Maryi” aktualnie karmią na świecie ponad milion dzieci w 12 krajach. Wiele z tych dzieci nie mogło iść do szkoły, ponieważ musiało szukać pracy, aby znaleźć jakiś inny sposób, by się wyżywić. Ciepły posiłek oznacza dla nich nie tylko to, że mogą przeżyć, a także uczyć się, robić postępy i razem ze swoimi rodzinami mieć nadzieję na lepszą przyszłość.

„Ja sam w żaden sposób nie jestem odpowiedzialny za sukces tego ruchu, ponieważ nie mam doświadczenia ani potrzebnych umiejętności, by móc stworzyć tak wielką organizację. Ruch „Posiłków Maryi” jest owocem Medziugorja, duchowości medziugorskiej i ludzi, którzy się tutaj nawrócili i zaczęli naśladować orędzia Matki Bożej. Ich serca otwarte na człowieka w potrzebie są praktyczną odpowiedzią na orędzia Matki Bożej” – powiedział założyciel organizacji Magnus MacFarlane-Barrow.

List Magnusa MacFerlane-Barrowa

Drodzy przyjaciele!

Każdego dnia Goodson Chalimba musi na nowo podejmować walkę, by nakarmić swoją żonę i młodszą córkę. Gdy trafia się dobry dzień, dostaje jakąś drobną pracę, która zapewnia mu tyle pieniędzy, że może kupić kukurydzę, by jego rodzina przeżyła. Posiada małe pole w swojej wiosce w południowej części Malawi. W ubiegłym roku udało im się z żoną zebrać trzy worki kukurydzy i trochę orzechów – dawno to wszystko zjedli. Życie w niepewności jest typowe dla wiejskich obszarów Malawi. Widmo głodu jest przez cały czas obecne w życiu wielu ludzi.

Kilka miesięcy temu do Goodsona zgłosił się Komitet ds. Żywienia z lokalnej szkoły podstawowej. Spytali go, czy chce być wolontariuszem i pomagać w rozdawaniu „Posiłków Maryi” dzieciom w szkole. Odpowiedział, że pragnie pomóc, pomimo wszystkich ciężarów, jakie dźwiga.

„Kaszka phala jest ważna, ponieważ daje dzieciom siłę i energię. Mam nadzieję, że pomoże im uczestniczyć w zajęciach” – Goodson tłumaczy swoje oddanie temu zadaniu.

„Dobrze też wpływa na wzrost dzieci, ponieważ jest odżywcza. To oznacza, że dzieci będą się prawidłowo rozwijać”.

I tak każdego tygodnia Goodson wstaję o 4 rano, idzie do szkoły, gdzie rąbie drwa na ognisko i przynosi wodę. Podczas gdy on i pozostali wolontariusze zaczynają mieszać w ogromnych garach Likun phalę (kaszkę z kukurydzy i soi wzbogaconą witaminami i minerałami), dzieci wchodzą na zakurzone szkolne podwórze. Tylko połowa z nich ma buty na nogach, ale każde mocno trzyma swój niebieski kubek, czekając na swoją porcję kaszki, którą razem ze swoimi współpracownikami rozdaje im Goodson.

Kiedy posiłek zostanie wydany, wszystkie dzieci siadają w klasach, a wolontariusze sprzątają garnki i kuchnię. O 11:30 Goodson przychodzi do domu, krótko odpoczywa, a następnie wyrusza w poszukiwaniu pracy na sąsiednich polach.

Tak wygląda dzień z życia Goodsona. Dla niego to nic nadzwyczajnego, a jednak dla dzieci, którym serwuje posiłki, jest to wyjątkowe. On jest tylko jednym z 80 000 wolontariuszy w Malawi, którzy pomimo, że borykają się z własnymi problemami, postanowili działać w tej misji. Poświęcają wszystko, co mają: swój czas i energię, a czyniąc to, umożliwiają tę cudowną inicjatywę. Śą głównymi budowniczymi lepszej przyszłości dla swoich dzieci. To dla mnie zaszczyt, że jestem współpracownikiem Goodsona!

Dziękuję wam, że poświęcenie Goodsona czynicie owocnym. Dziękuję wam, że zapewniacie każdego ranka jedzenie, które przygotowujemy dla naszych dzieci.

To dla mnie zaszczyt być także waszym współpracownikiem!

Niech wam Bóg błogosławi!

Magnus

(Opublikowano w Głosie Pokoju nr 15)

Udostępnij artykuł

error:
Przewiń do góry