Wysłannik  papieża Franciszka z misją w Medziugorju

W lutym br. papież Franciszek mianował abp Henryka Hosera, ordynariusza diecezji warszawsko-praskiej, swoim wysłannikiem do Medziugorja. Arcybiskup nazwał swoją nominację misją specjalną. Jej wyłącznym celem jest dokładniejsze poznanie sytuacji duszpasterskiej tam na miejscu tak, by Kościół mógł lepiej wyjść naprzeciw potrzebom tysięcy pielgrzymów, oraz złożenie papieżowi raportu w tej sprawie.

W 2010 r. komisję do zbadania sprawy domniemanych objawień w Medziugorju powołał ówczesny papież Benedykt XVI. Komisja doktrynalna Watykanu w sprawie objawień w Medziugorju zakończyła prace w 2014 r. i przekazała wyniki Kongregacji Nauki Wiary, która jeszcze nie wydała orzeczenia w tej sprawie. W 2015 r., wracając z Sarajewa, papież Franciszek obiecał, że wkrótce podejmie decyzję. Dotąd tego nie uczynił. Tymczasem jednak zdecydował się wysłać tam swojego emisariusza, abp Hosera.

W ciągu roku do Medziugorja w diecezji Mostar przybywa ok. 2,5 mln pielgrzymów z różnych krajów, a więc także o różnej wrażliwości religijnej. Istnieje więc potrzeba, by miejscowe duszpasterstwo pomagało wszystkim w głębszym przeżywaniu ich wiary.

Tak abp Hoser mówił pod koniec marca o powierzonej mu sprawie: „Stało się tak, że Medziugorje okazuje się miejscem charyzmatycznym, do którego ludzie odbywają prywatne pielgrzymki. Do sanktuarium rocznie przyjeżdża około dwóch, dwóch i pół miliona pielgrzymów z całego świata. Fakt, że Medziugorje jest tak licznie nawiedzane i że ludzie tam doznają niewątpliwego pożytku duchowego, jest czymś, czego nie da się pominąć ani przemilczeć. Z drugiej strony Stolica Apostolska do dziś nie wydała osądu co do autentyczności tych objawień, które dotyczyły sześciorga młodych ludzi. Problem polega na tym, że niektórzy z nich utrzymują, że mają te objawienia do dziś – codziennie, co tydzień lub co miesiąc. Ktoś doliczył się już 42 tys. tego typu objawień. Misja, która została mi powierzona, ma charakter pomocniczy wobec tego, co badała komisja doktrynalna pod przewodnictwem kard. Camillo Ruiniego. (…) Chodzi więc o to, by dla dobra pielgrzymów usprawnić troskę o wiernych, a także o to, by lepiej koordynować lokalne działania duszpasterskie. Na podstawie mojego pobytu, który rozpoczynam w przyszłym tygodniu, opracuję specjalny raport dla Stolicy Apostolskiej”.

Na początku swojej podróży abp Hoser odwiedził Sarajewo i Mostar, po czym w towarzystwie prowincjała franciszkanów hercegowińskich o. Miljenko Šteki dotarł do Medziugorja, gdzie zawitał po raz pierwszy w życiu. I tak rozpoczął powierzoną mu przez papieża Franciszka misję zbadania sytuacji duszpasterskiej. Powitali go tam: o. Marinko Šakota – proboszcz miejscowej parafii franciszkańskiej św. Jakuba Apostoła, inni pracujący w tej miejscowości zakonnicy, opiekujący się przybywającymi tam pielgrzymów, siostry franciszkanki, miejscowi wierni i grono przyjezdnych. Następnie arcybiskup spędził kilka chwil w kościele, gdzie się modlił. „Znajdujemy się w miejscu – powiedział chwilę później- które gromadzi rzesze pielgrzymów. Prośmy wszyscy razem o wstawiennictwo Matki Bożej, by otworzyła nasze serca, a także nasz umysł na łaskę Bożą, nauczanie Kościoła i Słowo Boże. Duch Święty jest naszym życiem i to On ożywia Kościół. Szukajmy Bożej prawdy o nas samych i jednocześnie prawdy Boga o człowieku”.

W czasie tego pierwszego spotkania z pielgrzymami w kościele św. Jakuba również wskazał, że papież jest bardzo zainteresowany rozwojem pobożności ludowej w tym miejscu. Arcybiskup zwrócił uwagę, że sam pochodzi z kraju o wielkiej pobożności maryjnej i przypomniał, że Maryja czczona jest jako Królowa Polski. „Życzę każdemu z was, by stała się Ona Królową waszego życia. Na teraz niech te słowa wystarczą”.

5 kwietnia na zakończenie tygodniowego pobytu abp Hosera jako osobistego wysłannika papieża Franciszka odbyło się spotkanie z mediami. „W dzisiejszym, bardzo niespokojnym świecie Medziugorje staje się światłem i przesłaniem pokoju” – powiedział abp Hoser. Przypomniał, że jeszcze stosunkowo niedawno była to niemal całkiem nieznana wioska, a dziś jest to miejscowość, do której przybywa rocznie ponad 2,5 mln pielgrzymów z całego świata. Pod tym względem wprawdzie ustępuje francuskiemu Lourdes, odwiedzanemu przez ok. 6 mln osób rocznie, ale ono jest znane od ponad 150 lat, podczas gdy do Medziugorja ludzie pielgrzymują dopiero od 1981 roku.

Próbując znaleźć odpowiedź na to niezwykłe zjawisko, abp Hoser wymienił dwa czynniki. Z jednej strony chodzi o objawienia maryjne, które tutaj ciągle trwają i to one przyciągają tak wielu pielgrzymów, zaś z drugiej, dzięki nim powstało tu szczególne środowisko, sprzyjające ukojeniu i otwieraniu się serc, głębokim przeżyciom duchowym, odkrywaniu, nieraz po wielu latach, a niekiedy po raz pierwszy w życiu wiary, powrotowi do często zapomnianych form pobożności. Ludzie otwierają tu swoje serca na Boga i na sprawy ducha.

Arcybiskup podkreślił przy tym, że chociaż do Medziugorja przyciąga ludzi pobożność maryjna, to jednocześnie jest ono miejscem kultu prawdziwie chrystocentrycznego. W centrum życia religijnego jest tu Eucharystia, głoszenie Słowa Bożego i adoracja Najświętszego Sakramentu. A stałymi punktami duchowego programu pielgrzymek i codziennej posługi duszpasterskiej są: różaniec, Droga Krzyżowa, spowiedź, czyli sakrament pokuty i pojednania. Jak abp Hoser zauważył, wszystko to są praktyki duchowe niemal już nieznane w „starej Europie”, np. w wielu rejonach Francji, Niemiec, Włoch itp. A tu ludzie na nowo odkrywają ich wartość.

Wspomniał też, że Medziugorje jest niesłychanie płodne duchowo, co przejawia się m.in. w licznych powołaniach kapłańskich i zakonnych, jakie tu się narodziły: ocenia się, że od początku objawień do naszych czasów za powołaniem Bożym poszło – pod wpływem doznanych tu doświadczeń i przebudzenia duchowego – 610 mężczyzn i kobiet, najwięcej z Włoch, Niemiec, Francji i USA. W czasach gdy w Europie, zwłaszcza zachodniej, mamy do czynienia z wielkim spadkiem powołań kapłańskich i zakonnych, „fenomen” medziugorski jest tym bardziej niezwykły, jak podkreślił abp Hoser.

Oceniając całe to zjawisko wyodrębnił trzy jego płaszczyzny: najpierw parafia – to tu toczy się życie duchowe i duszpasterskie; pod tym względem miejscowa parafia doświadczyła od czasu rozpoczęcia objawień niebywałego wzrostu o ponad tysiąc osób, co jak na niewielką wcześniej wspólnotę stanowi istotny czynnik. Drugą przestrzenią rozważań są pielgrzymi – ich liczba również nieustannie wzrasta. Od 1986, gdy zaczęto prowadzić statystyki, do dzisiaj, w Medziugorju wydano prawie 37,2 mln komunii św., a przecież nie wszyscy pielgrzymi przyjmowali ten sakrament. Eucharystie celebrowało i koncelebrowało ponad 815 tys. księży, oczywiście wielu z nich wielokrotnie. Ten wzrost łączył się też z rozwojem infrastruktury kościelnej i turystycznej: wybudowaniem nowych kaplic, tras i hoteli dla pielgrzymów, restauracji i podobnych obiektów. I wreszcie trzecia płaszczyzna to powstanie tu ponad 30 różnych wspólnot kościelnych. Stworzono także liczne placówki: dla sierot, kobiet przeżywających trudności, osób uzależnionych, niepełnosprawnych, rekolekcyjny ośrodek dla wszelkich grup i osób, zarówno świeckich, jak duchownych.

Przez cały rok tętni tu intensywne życie duchowe, jak powiedział arcybiskup. Zachęcił obecnych na konferencji dziennikarzy do udziału w tych praktykach, organizowanych nieustannie. Dodał, że wszyscy winni też odwiedzić wzgórze Podbrdo i pokłonić się tam figurze Maryi. Zwrócił też uwagę na tytuł, jakim obdarzana jest tutaj Matka Boża – Królowa Pokoju. Nie jest to coś nowego, gdyż Maryja w wielu innych miejscach jest tak nazywana, ale tutaj ma to szczególne znaczenie, gdyż właśnie te ziemie były jeszcze niedawno widownią gwałtownych walk i wojny. A papież Franciszek powtarza, że obecnie toczy się III wojna światowa „w kawałkach”, np. w Syrii i w ogóle na Bliskim Wschodzie – dodał arcybiskup.

Podkreślił, że tytuł „Gospy”, jak nazywa Maryję miejscowa ludność, nabiera wyjątkowego znaczenia, a samo Medziugorje ma do odegrania bardzo specyficzną rolę. Maryja jako Królowa Pokoju staje się tutaj światłem.

Po powrocie do Polski, podczas konferencji prasowej 21 kwietnia w Warszawie, abp Hoser relacjonując swoją wizytę, ocenił, że kult Matki Bożej krzewiony w Medziugorju jest „zdrowy”. Podkreślił jednak, że „nie mogą być tam organizowane pielgrzymki diecezjalne czy z inicjatywy biskupów do czasu werdyktu Stolicy Świętej co do prawdziwości objawień. (…) Aczkolwiek być może to się zmieni wkrótce, bo kult Matki Bożej – który tam jest zdrowy w mojej ocenie – nie musi zależeć (…) od objawień, może się pojawić niezależnie”. Nawiązał przy tym do kultu maryjnego, jaki otacza Jasną Górę. „Zauważmy, że ten kult jasnogórski (…) też zaczął się nie od objawień, tylko od obrazu”.

Dodał jednak, że oczywiście w obecnym czasie możliwe są pielgrzymki do Medziugorja „spontanicznie organizowane przez wiernych, z towarzyszeniem kapłana”. (…) Tego ruchu się nie da powstrzymać. Dlatego Ojciec Święty polecił mi zbadać stan duszpasterstwa i zaproponować ulepszenia, a więc jest to miejsce godne polecenia. (…) W tej chwili jestem w trakcie raportu z tej misji. To będzie dość duży raport (…) i dopiero po zapoznaniu się z moimi konkluzjami, Stolica Apostolska zdecyduje, co robić dalej – czy konieczna jest tam jeszcze jakaś misja, czy jakieś zmiany strukturalne należy wprowadzić, które zagwarantują autonomię tego miejsca”. Jak dodał, podczas swojej misji stwierdził, że ruch pielgrzymkowy tam bardzo się nasila i że potrzebne są ulepszenia, by można było lepiej przyjąć pielgrzymów. Jego zdaniem w Medziugorju „konieczny jest plan rozwoju przestrzennego”, ponieważ istniejący na miejscu kościół parafialny jest za mały na przyjęcie tak wielkiej liczby pielgrzymów. „Marzy im się coś tak dużego jak w Fatimie czy Lourdes” – mówił abp Hoser.

Do końca czerwca br. biskup warszawsko-praski ma przedstawić papieżowi Franciszkowi raport o duszpasterstwie w tej dawnej wiosce obecnie odwiedzanej przez coraz większe rzesze pielgrzymów z całego świata.

Od Redakcji

(Opublikowano w Głosie Pokoju nr 11)

Udostępnij artykuł

error:
Przewiń do góry