Żyjcie zgodnie z moimi orędziami!

Matka Boża nas wzywa: „Żyjcie zgodnie z moimi orędziami!” Rekolekcje postu, modlitwy i ciszy oznaczają właśnie to. To jest konkretna odpowiedź miłości o. Slavka na wezwanie Matki Bożej. Założenia tych rekolekcji, które opracował dzięki swojemu doświadczeniu i życiu wypełnionemu miłością, stały się niczym rzeka łask, która od lat płynie dzięki Bożej miłości i podbija serca uczestników. O tym doświadczeniu daje świadectwo 20 pielgrzymów z Polski, którzy od 9 do 15 września 2017 roku uczestniczyli w tych rekolekcjach.

Matka Boża nas wzywa: „Żyjcie zgodnie z moimi orędziami!” Rekolekcje postu, modlitwy i ciszy oznaczają właśnie to. To jest konkretna odpowiedź miłości o. Slavka na wezwanie Matki Bożej. Założenia tych rekolekcji, które opracował dzięki swojemu doświadczeniu i życiu wypełnionemu miłością, stały się niczym rzeka łask, która od lat płynie dzięki Bożej miłości i podbija serca uczestników. O tym doświadczeniu daje świadectwo 20 pielgrzymów z Polski, którzy od 9 do 15 września 2017 roku uczestniczyli w tych rekolekcjach.

Teresa Strabel

Po raz pierwszy pielgrzymowałam do Medziugorja ponad 20 lat temu na święto Podwyższenia Krzyża Świętego. Wówczas poczułam wezwanie, aby organizować pielgrzymki z Polski do Medziugorja właśnie na to wielkie święto. W 1998 roku uczestniczyłam w rekolekcjach postu, modlitwy i ciszy, które wówczas po raz pierwszy zostały zorganizowane dla Polaków. Prowadził je śp. o. Slavko. Tutaj zrodziło się moje pragnienie, aby pomagać Matce Bożej w realizowaniu Jej planów.

O. Slavko nas zachwycił. Swoim przykładem pokazał, jak żyć zgodnie z orędziami Matki Bożej w mądrości i miłości. Po raz drugi uczestniczyłam w rekolekcjach w 1999 roku i po raz trzeci w 2000 roku – to były ostatnie rekolekcje postu z o. Slavkiem. Jego odejście do Nieba bardzo mnie zasmuciło, jak i wszystkich, którzy go kochali, ale równocześnie zdecydowałam, że pragnę przeżywać sercem to, czego nas uczył. Po śmierci o. Slavka rekolekcje postu prowadził o. Ljubo, potem o. Miljenko, o. Danko, a teraz o. Marinko. Co roku staram się przyjeżdżać w terminie, kiedy obchodzi się święto Podwyższenia Krzyża Świętego. Pragnę w ten sposób konkretnie odpowiedzieć na wezwanie Matki Bożej: „Niech wasza modlitwa i post będą dziękczynieniem za to, że Bóg daje mi łaskę bycia z wami tak długo”. Nie mogę wyrazić za pomocą słów wszystkiego, co odczuwa moje serce. Dla mnie post jest rajem dla duszy, ponieważ tak jak ciało potrzebuje odpoczynku, dusza także potrzebuje odpoczynku i strawy. Rekolekcje postu to dla mnie duchowa strawa, która wypełnia nas Bożą miłością. Pomaga mi zauważyć moje przywiązania, to od czego powinnam się uwolnić. Uczę się bezgranicznie wierzyć Matce Bożej, ponieważ Jej słowa są słowami Nieba i są prawdziwe. Boli mnie, że tak mało słuchamy Matki Bożej, przychodzimy często, ale słuchamy powierzchownie, jesteśmy niezdolni przeżywać całym sercem Jej słowa.

O. Slavko nas uczył – kiedy Matka Boża nas wzywa, abyśmy się modlili i pościli, Ona wie, że damy radę i Ona wie, że to jest dla nas dobre. Ona jest naszą Matką i urodziła nas pod krzyżem. Zrozumiałam, że aby móc Ją przyjąć jako Matkę i żyć zgodnie z Jej słowami, muszę stworzyć do tego warunki, a one są właśnie na rekolekcjach postu, modlitwy i ciszy.

Jestem wdzięczna Matce Bożej za wszystkie łaski, których jestem świadkiem. Jestem wdzięczna franciszkanom za to, że niestrudzenie prowadzą rekolekcje postu. Szczególnie o. Marinkowi, który wkłada serce w to, aby nas obudzić, abyśmy zaczęli patrzeć inaczej.

Zuzanna Dziemidzik

W Medziugorju jestem po raz drugi. Gdy byłam tu pierwszy raz, w trakcie objawienia Matki Bożej mocno doświadczyłam Bożej miłości. Moja dusza śpiewała Matce Bożej pieśni dziękczynne, zakochałam się w Matce Bożej. Zaczęłam się więcej modlić i żyć zgodnie z Jej orędziami. Dlatego też przyjechałam na te rekolekcje postu, modlitwy i ciszy, aby lepiej zrozumieć, czym jest post. Na rekolekcjach ma miejsce głęboka przemiana serc. Inaczej zaczęłam patrzeć na ludzi i świat, moje serce odczuwa więcej miłości, cierpliwości do siebie i do innych. Bałam się, że będę głodna. Tymczasem to nie jest tak, grupa cię niesie, wspólnie inaczej się pości, w ogóle nie odczuwam głodu. Na rekolekcjach ma miejsce głębokie oczyszczenie duszy, odkryłam nowe rzeczy. Modlę się do Matki Bożej i Jezusa o łaskę, abym mogła zobaczyć, co powinnam zmienić, żeby stać się lepsza. Wiele rzeczy stało się dla mnie jasne w trakcie wykładów, modlitwy, w ciszy, w czasie adoracji. Rekolekcje postu – to cud.

Grzegorz Makowski

Jestem wyświęconym bratem Zakonu Ducha Świętego, misjonarzem w Toronto. Boża Opatrzność doprowadziła mnie do Medziugorja na rekolekcje postu, modlitwy i ciszy, abym odbył moje coroczne ćwiczenia duchowe. Ten tydzień był najpiękniejszym wypoczynkiem w moim życiu! Post pomógł mi spotkać Matkę Bożą i poprzez Nią Jezusa. Nie widziałem ich, ale poczułem pełną łaski obecność Matki Bożej we wspólnocie z osobami, z którymi spędzałem czas na rekolekcjach. Poczułem Jej łagodną miłość, łaskę, szczerość, matczyną troskę. Intencja, z którą zdecydowałem się uczestniczyć w tych rekolekcjach była taka: „Pragnę być tutaj całym sercem, jako uczeń, pragnę uczyć się miłować”. Bracia i siostry w grupie pomogli mi odnajdywać Jezusa i Jego miłość w bliźnim. Z tym doświadczeniem wracam do Toronto. Otoczenie, w którym żyję w Kanadzie, jest przepełnione materialnym bogactwem, ale cierpi z powodu braku ciepła, miłości. Na rekolekcjach doświadczyłem tego, że świat może się zmienić, kiedy zaczniemy na nowo budować kontakt z Bogiem, kontakt, który straciliśmy. Stanie się tak, kiedy będziemy się starać zauważać potrzeby bliźnich i wypełniać naszą codzienność dziełami miłości. Rekolekcje postu podarowała mi Matka Boża i pragnę odpowiedzieć miłością i wrócić na misję, by na nowo podjąć zadanie szerzenia miłości. Moi współbracia nie byli w Medziugorju, pragnę dać im świadectwo miłości Matki Bożej.

Małgorzata Gontarz

Czuję, że na rekolekcje zaprosiła mnie Matka Boża. Jestem tutaj, bo taka jest wola Nieba. Z zawodu jestem artystką, malarką, jestem bardzo wrażliwą osobą. Obrazy dotyczące tematyki religijnej, które maluję, zawsze pozostawiają we mnie coś pięknego. Pieniądze, które dostaję za te obrazy przedstawiające Jezusa, Matkę Bożą i świętych są dla mnie święte.

Te pieniądze wydaje na chwałę Boga, na coś, co zostaje na zawsze, a to jest łaska Boża, to co tylko Pan może dać, niezniszczalne i wieczne, perła dla duszy. W taki sposób zdecydowałam w tym roku pojechać za te pieniądze do Medziugorja na rekolekcje postu, modlitwy i ciszy.

Nie chciałam stworzyć sobie własnego scenariusza pobytu, pragnęłam, aby reżyserem była Matka Boża. W pokorze czyniłam wszystko, co mówili mi, że mam czynić.

Przez pierwsze dni rekolekcji w rzeczywistości nic szczególnego nie przeżyłam. Aż do momentu, kiedy poszliśmy na Górę Objawień. Wyruszyliśmy o 5 rano, było jeszcze ciemno. Zauważyłam, że ubrałam złe buty i że na takie podejście, gdzie jest dużo ostrych kamieni trzeba mieć porządne buty z dobrą podeszwą. A moje się nie nadawały, mogłam w nich złamać nogę. Zdecydowałam, że je zdejmę i po prostu pójdę boso.

Było chłodno, ciemno, padał deszcz, było ślisko. Byłam zła. Musiałam uważać, gdzie stawiam stopy, stąpanie po ostrych kamieniach sprawiało mi ból. W takim stanie pomyślałam, że wychodzi ze mnie pycha i cała duma. Kiedy dotarliśmy do figury Matki Bożej uklęknęłam i zaczęłam płakać. To był płacz, który otwiera serce, oczyszcza, uwalnia.

Moje serce zaczęło pękać, zaczęłam odczuwać więcej radości, miłości i pokoju.

Poczułam głębokie przesłanie: to jest ziemia, na którą codziennie schodzi samo Niebo a z nim Niebieska Matka. W tym miejscu należy zdjąć obuwie, nie tylko dosłownie, ale w sensie duchowym – coś poświęcić, coś przecierpieć, abyśmy mogli doświadczyć prawdziwej radości i pokoju.

Robert Tchórzewski

Dla mnie na rekolekcjach ciekawa była cisza, ponieważ w pewien sposób była naturalna i nienarzucająca się. Cisza, w której przemawia Bóg. To była cisza z Maryją, której zadawałem pytania i otrzymywałem odpowiedzi. Na przykład: „Jak będzie?” Już raz uczestniczyłem w podobnych rekolekcjach postu w Polsce, tam obowiązywał nakaz milczenia. Tu w Medziugorju poczułem, że cisza jest nam proponowana w wolności. W takiej atmosferze intensywniej słychać Słowo Boże oraz wykłady, a modlitwa jest dużo głębsza. Pan odpowiadał mi poprzez wykłady o. Marinka. Zadałem pytania i otrzymałem na nie odpowiedzi.

Terezia Gažiova

(Opublikowano w Głosie Pokoju nr 13)

Udostępnij artykuł

error:
Przewiń do góry