Nowa Ewa, matka wszystkich wiernych

Kazanie arcybiskupa Henryka Hosera SAC w święto Narodzenia NMP, wygłoszone 8 września 2018 r. w Medziugorju

Bracia i siostry, dzisiaj świętujemy narodziny Najświętszej Maryi Panny.

W naszej kulturze przyjęty jest zwyczaj obchodzenia urodzin. To jest ważna data, która określa naszą tożsamość, względnie to, kim jesteśmy. Ta data pojawia się w dokumentach takich jak dowód osobisty czy paszport. Od tej daty oblicza się okres naszego dorastania, pobierania nauk i awansów w pracy oraz w końcu wiek emerytalny. Oprócz daty urodzin odnotowuje się też płeć, z którą przyszliśmy na świat oraz miejsce urodzenia, co jest także ważne dla naszej tożsamości.

Urodziny są także okazją do przypomnienia sobie naszego pochodzenia, krewnych i przodków. Równocześnie wyrażamy nasze życzenia, które dotyczą przyszłości, projektów a nawet marzeń. Srebrne, złote, diamentowe i platynowe jubileusze istnienia na tej ziemi stają się ważnymi datami.

Posłuchajmy słów Jezusa, który tak mówi o kobiecie: „Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu z powodu radości, że się człowiek narodził na świat” (J 16,21).

Jak wielka musiała być radość Joachima i Anny, kiedy po długich latach doczekali się narodzin córki, która nie przestawała ich zachwycać.

Dziś jednak świętujemy narodzenie Najświętszej Maryi Panny. Co wiemy o tym wydarzeniu? Nie znamy daty tego wydarzenia, tak jak nie znamy daty narodzin Chrystusa. Lecz od pierwszych wieków chrześcijaństwa święto Narodzenia Maryi Panny jest obchodzone 8 września, dokładnie dziewięć miesięcy po uroczystości Niepokalanego Poczęcia Maryi.

Gdzie urodziła się Maryja? To jest drugie pytanie, które możemy zadać. Jerozolimska tradycja wskazuje konkretne miejsce w pobliżu dawnej świątyni, obok sadzawki znajdującej się koło Owczej Bramy (Betesda). Tam później Jezus – syn Maryi uzdrawiał chorych, chromych, sparaliżowanych; w pobliżu tej sadzawki znajdował się dom Joachima i Anny – rodziców Maryi, których imiona także przekazuje nam tradycja.

Dzisiaj znajduje się tam Bazylika św. Anny, wzniesiona w bardzo prostym, pięknym romańskim stylu. Pod bazyliką znajduje się równie piękna, jasna grota Narodzenia Matki Bożej.

Zgodnie z przekazaną nam tradycją Maria miała zaledwie kilka lat, kiedy jej rodzice oddali ją na służbę Bogu w Świątyni Pańskiej. Kiedy sama wspinała się po schodach, nie odwróciła się ani razu, co zdziwiło świadków tego zdarzenia.

Drodzy parafianie i pielgrzymi!

“Narodzenie Twoje, Boża Rodzicielko, zwiastowało radość całemu światu: z Ciebie bowiem wzeszło Słońce Sprawiedliwości, Chrystus, nasz Bóg”. Tak brzmią słowa liturgii bizantyjskiej, a dzisiejsza antyfona na wejście niejako je uzupełnia: „Z radością obchodzimy Narodzenie Najświętszej Maryi Panny, z Niej wzeszło słońce sprawiedliwości, Chrystus, który jest naszym Bogiem”.

Bracia i siostry, nie sposób nie docenić tak wielkiego wydarzenia! To jest także „wielka tajemnica wiary”. Narodziny Maryi poprzedziło Jej poczęcie rozumiane na dwa sposoby.

Ona została poczęta przez swoich rodziców – świętych Joachima i Annę w ludzkiej postaci jako ich biologiczne dziecko, najpiękniejszy kwiat ludzkiego rodzaju, jako owoc licznych pokoleń, jak opisują nam to ewangeliści, a słyszeliśmy to także w dzisiejszej Ewangelii, która zawiera rodowód Jezusa.

Równocześnie to było Niepokalane Poczęcie, stworzycielska Boża interwencja. Napełniona Duchem Świętym od pierwszej chwili swego istnienia stała się nowym stworzeniem, wolnym od każdego grzechu i zła. Bóg na Jej duszy odcisnął swój obraz i podobieństwo, którego nic nie może przyćmić, stworzył swoje arcydzieło dobra i piękna, szczyt wszelkiego stworzenia.

Święty Andrzej z Krety powiedział: „Narodziny Bogarodzicy stanowią początek, wypełnieniem zaś i kresem jest zjednoczenie Słowa z ciałem. Oto przychodzi na świat Dziewica, przyjmuje pokarm i wzrasta, aby być matką Boga, Króla wieków”.

Została poczęta i zrodzona nowa Ewa, matka wszystkich wiernych. Jej narodziny były iście królewskie: na świat przyszła Księżniczka z góry przeznaczona do pełnienia władzy królewskiej. Wniebowzięta z duszą i ciałem, ukoronowana na Królową Nieba i Ziemi oraz wszelkiego stworzenia. Jest królową ludzi i aniołów, Królową i Matką Jezusa Chrystusa. Ona nie jest tylko matką chrzestną w trakcie naszego chrztu, ale także wiarygodnym świadkiem naszego bierzmowania i I Komunii Świętej.

Ponieważ jest „łaski pełna”, od samego początku modli się za nas do Ducha Świętego, którego przyjmujemy w sakramentach inicjacji chrześcijańskiej. Otrzymujemy Ciało i Krew Chrystusa, który od Niej pochodzi.

Co Jej przynosimy w urodzinowym prezencie jako dar wdzięcznego serca? W pierwszej kolejności przynosimy obowiązek przestrzegania czwartego przykazania: czcij ojca swego i matkę swoją. Maryja czciła swoich rodziców i była im posłuszna (na niektórych obrazach widzimy, jak święta Anna uczy Ją czytać). Była posłuszna w taki sam sposób jak później Jezus był posłuszny Jej i świętemu Józefowi.

Przynosimy Jej także gorące pragnienie słuchania Jej głosu i wskazówek takich jak: wspólna modlitwa, otwieranie serca na Boże wołanie, zaprowadzenie pokoju w sobie i w swoim otoczeniu.

Niech określenie Królowa Pokoju będzie dla nas wskazówką i gwiazdą przewodnią prowadzącą nas w świecie kłótni i podziałów!

Królowo Pokoju módl się za nami! Amen

(Opublikowano w Głosie Pokoju nr 14)

Udostępnij artykuł

error:
Przewiń do góry