BP JOHN KEENAN

Medziugorje jest powrotem do źródła

Wywiad z biskupem Johnem Keenanem

Księże biskupie, niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja! Serdecznie witamy!

Dziękuję, to przyjemność być tutaj z wami.

Czy ksiądz jest po raz pierwszy w parafii Medziugorje i jak się ksiądz tutaj czuje?

To jest mój pierwszy przyjazd do Medziugorja. Przyjechałem dwa dni temu. Natychmiast po przyjeździe poszedłem do kościoła parafialnego na wieczorną Mszę świętą. To, co mnie od razu naprawdę zachwyciło, to były długie kolejki ludzi cierpliwie czekających na spowiedź i uczucie wspólnoty w czasie modlitwy różańcowej. Moje pierwsze wrażenie jest takie, że jest to miejsce pełne wiary, w którym wierni szukają nawrócenia serca i powierzają się trosce i wstawiennictwu Najświętszej Maryi Panny. Patrząc na to, ja także odczuwałem pokój i otuchę. W związku z tym wszystkim jestem przekonany, że w Medziugorju prawdziwie żyją Kościół i wiara.

Odwiedził ksiądz biskup wiele sanktuariów i miejsc modlitwy w całej Europie i na świecie. Czy może ksiądz porównać Medziugorje z którymś z nich?

Tak, jako ksiądz i jako biskup, odwiedziłem wiele sanktuariów i każde na swój sposób jest wyjątkowe. Wiele razy byłem w Lourdes, niedawno także w Fatimie, w Knock w Irlandii. W każdym z tych sanktuariów Kościół jest żywy i wyraźnie, z radością żyje się w nich ewangelią oraz odczuwa się intensywną odnowę wiary. Duchowość Medziugorja mógłbym nazwać duchowością pokoju – to mnie osobiście tutaj dotknęło –poczucie pokoju, który widzę w osobach modlących się tutaj.

W ciągu ostatnich dni miał ksiądz biskup okazję poznać życie parafii, spotkać się z wiernymi, uczestniczyć w programie modlitw, odwiedzić Górę Objawień i Križevac. Co się księdzu najbardziej spodobało?

Najbardziej wyjątkowe doświadczeniem było poznanie widzącej Mirjany. Byłem obecny, gdy przemawiała do kilkuset pielgrzymów, i to były dla mnie pewnego rodzaju mini rekolekcje. Szczególnie należy podkreślić fakt, że w jej świadectwie uwaga nie była skupiona na zjawisku objawień, ale na Ewangelii i orędziach, które Matka Boża tutaj daje. Mówiła o tych rzeczach, które są w istocie sednem naszej wiary: o potrzebie modlitwy jako rodzaju wspólnoty z Jezusem, o tym, jak ważny jest post, o centralnej roli Eucharystii, która jest źródłem naszej wiary. Mówiła o wyjątkowej roli Najświętszej Maryi Panny, która nas prowadzi do swojego Syna, o potrzebie nawrócenia się poprzez sakrament spowiedzi, o kluczowej roli kapłanów w naszym zbawieniu oraz o tym, jak istotne jest, by się za nich modlić.

Dowiedziałem się, że orędzia w istocie stanowią streszczenie tej prawdy, w którą wierzymy. Ja wierzę, że orędzie jest proroctwem w tym źródłowym znaczeniu słowa proroctwo. Prorocy nie mówią nam o przyszłości, lecz bardziej o teraźniejszości. Nie mówią nam o jakichś nowych rzeczach, lecz o tych rzeczach, które są już nam znane, ale o których jakoś zapomnieliśmy. Orędzia przyjąłem jako inny wyraz Ewangelii.

Orędzia, które Matka Boża daje nam tutaj w Medziugoju, są w pewien sposób wezwaniem, aby powrócić do źródła.

Dokładnie! Cała odnowa w kościele dotyczy powrotu do źródeł. A to jest rzeczywistość, która została dobrze zrozumiana także na Soborze Watykańskim II. Tam bardzo często sięgano po dwa słowa. Jedno z nich jest włoskie, a drugie francuskie, ale pasują do siebie. Włoskie słowo to „Aggiornamento” (uwspółcześnienie), oznacza, że mamy sprawić, by Ewangelia była odpowiednia dla czasów współczesnych. Francuskie słowo „Ressourcement” w tłumaczeniu oznacza powrót do źródeł. Jeśli pragniemy uczynić Ewangelię odpowiednią do dzisiejszych czasów musimy powrócić do źródeł i w nich szukać łaski i mądrości, abyśmy mogli odnowić Kościół, by prawdziwie mógł się stać instrumentem nawrócenia. Odnoszę wrażenie, że właśnie Medziugorie jest takim „Ressourcement”, czyli powrotem do źródeł.

Wspomniał ksiądz biskup, że koncelebrował Mszę świętą w kościele św. Jakuba. Czy odwiedził ksiądz także inne miejsca modlitwy w Medziugorju?

Wczoraj byłem na Górze Objawień, a dziś po południu planujemy iść na Križevac.

Jakie są wrażenia księdza biskupa z Góry Objawień?

Wczoraj po południu wspinaliśmy się na Górę Objawień. Było tam wiele różnych grup, posługujących się różnymi językami, z różnych części świata, lecz wszyscy byliśmy zjednoczeni w modlitwie różańcowej. Odmawialiśmy tajemnice radosne różańca patrząc na płaskorzeźby ustawione przy drodze prowadzącej do miejsca objawienia. Odcinek między piątą tajemnicą a samym miejscem objawień pokonaliśmy w ciszy. Zatrzymaliśmy się przed figurą Matki Bożej na wzgórzu na jakieś trzydzieści minut i każdy pogrążył się w swoich modlitwach i myślach. I choć było mnóstwo ludzi, którzy się modlili, obecny był tam pokój. Ale to nie był pokój pustki, to nie była cisza pustki, lecz cisza radości. W jednym z psalmów czytamy: „Jak niemowlę u swej matki” (Psalm 131) tak samo odpoczywała moja dusza. To był pokój, w którym stworzenie spotyka wieczność. To było uczucie, że Boży lud odpoczywa w objęciach matki.

Kościół zachęca nas do uczynków miłosierdzia i miłości bliźniego. Jednym z owoców Medziugorja są „Posiłki Maryi”. Ruch, który powstał tutaj, działa dzisiaj na całym świecie.

Przyjechałem do Medziugorja właśnie dzięki „Posiłkom Maryi”. Jestem tu, by oficjalnie poświęcić nowe centrum „Posiłków Maryi”, które znajduje się niedaleko kościoła św. Jakuba. Założyciel tej organizacji Magnus jest przekonany, że „Posiłki Maryi” są jednym z cudów Medziugorja. Zrodziły się w trakcie wojny w Bośni i Hercegowinie. Magnus, jego bracia i siostry jeszcze jako nastolatkowie po raz pierwszy pielgrzymowali do Medziugorja. Wiele lat później zobaczyli w telewizji, że w Bośni i Hercegowinie trwa wojna, która dotknęła także Medziugorje. Zrozumieli, że naród, który doświadcza koszmarów wojny, potrzebuje pomocy. Z uwagi na to, że już byli połączeni z Medziugorjem, poczuli potrzebę, że muszą coś zrobić. Pomimo bardzo młodego wieku byli bardzo przedsiębiorczy. Kupili stary Land Rover i ogłosili w północnej Szkocji, że zbierają pomoc humanitarną. To, co ich zaskoczyło, to fakt, że w bardzo krótkim czasie zebrano tak dużo rzeczy, że nie mogli sobie tego nawet wyobrazić. Wszystkie dary zawieźli do Bośni i Hercegowiny i rozdali potrzebującym. Wrócili do domu, rozpierała ich radość, że udało im się dokonać czegoś takiego. Lecz szybko okazało się, że to dopiero początek. Gdy wysiadali ze swojego samochodu, matka powiedziała: dzieci, przyjechały nowe dary, nie ma już na nie miejsca. Magnus wtedy poczuł, że to Pan mu mówi, że musi kontynuować to przedsięwzięcie, dopóki będzie taka potrzeba.

Po zakończeniu wojny w Bośni i Hercegowinie oraz Chorwacji swoje posłannictwo Magnus kontynuował w Malawi. Dzisiaj dzięki „Posiłkom Maryi” 1 300 000 dzieci w 17 krajach na całym świecie ma zapewnione podstawowe warunki do życia. Zaczynam sam wierzyć, że to proste rozwiązanie głodu na świecie jest pomysłem Matki Bożej. Dlatego dla Magnusa było bardzo ważne, by założyć biuro właśnie w Medziugorju, ponieważ sam poczuł potrzebę, żeby ten ruch wrócił do swojego źródła, aby tu otworzyć się na nową łaskę dla jeszcze większych plonów.

Czy ksiądz biskup planuje ponownie przyjechać do Medziugorja?

Oczywiście!

Tak pięknie ksiądz biskup mówił o owocach Medziugorja. Czy uważa ksiądz, że byłoby możliwe przeniesienie czegoś stąd do diecezji księdza?

W mojej diecezji to się już dzieje. Wielu młodych Szkotów po wysłuchaniu świadectwa Magnusa i jego rodziny pojechało do Medziugorja. Wielu z nich wróciło do domów odnowionych, pełnych wiary i dzisiaj aktywnie uczestniczą w życiu Kościoła. Wielu z nich działa przy „Craig Lodge Family House of Prayer” (wspólnota prowadzona przez rodziców założyciela „Posiłków Maryi” – uwaga redakcji), wielu stało się współpracownikami „Posiłków Maryi”, a niektórzy zdecydowali się pójść za powołaniem kapłańskim i zakonnym. Chciałbym dodać jeszcze jedną rzecz. Dzięki przyjazdowi abpa Henryka Hosera do Medziugorja mam wrażenie, że jesteśmy teraz także pod ochroną Kościoła katolickiego. Droga dla wielu ludzi, którzy pragną przyjechać do Medziugorja, by się nawrócić lub odnowić swoją wiarę, w końcu jest równiejsza. Wczoraj oprócz mnie Mszę świętą koncelebrowało jeszcze dwóch biskupów i to było bardzo piękne doświadczenie.

Dziękujemy księdzu biskupowi za wywiad i życzymy wszystkiego dobrego!

Dziękuję wam! Niech Bóg błogosławi was i wszystkich, którzy działają tutaj w Medziugorju.

(Opublikowano w Głosie Pokoju nr 15)

Udostępnij artykuł

error:
Przewiń do góry